Zgłoś uwagi
Twoje opinie lub sugestie

Poseł Ryszard Petru - Wystąpienie z dnia 09 stycznia 2018 roku.

Sprawozdanie Komisji o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2018

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
79 wyświetleń
0

Stenogram

1. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2018 (druki nr 1876 i 2073).

Poseł Ryszard Petru:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt budżetu świadczy o tym, jak dany rząd myśli o przyszłości kraju. Są takie rządy, które ojczyznę zadłużają, a są takie, które wprowadzają na ścieżkę wzrostu. Z przykrością muszę stwierdzić, że rząd pani premier Beaty Szydło, a obecnie premiera Morawieckiego wprowadza Polskę na ścieżkę zadłużenia i przejadania perspektyw polskiego wzrostu. W ciągu ostatnich 2 lat zadłużyliście polskie społeczeństwo na 80 mld zł. I tego faktu nie możecie ukryć. Ostatnie 2 lata też nie zostały wykorzystane na żaden z projektów rozwojowych.

    Proszę państwa, odpowiedzialna polityka gospodarcza polega na tym, że jak jest koniunktura, to zmniejsza się istotnie deficyt. Mamy w tym momencie, prognozujecie państwo wzrost na poziomie 3,9% na przyszły rok, a deficyt budżetowy - na prawie 42 mld zł. Tymczasem Niemcy, na które tak często się powołujecie i do których część z państwa wyjeżdża na pewno albo przez które przejeżdża, albo do których lata, mają w tym momencie 14 mld euro nadwyżki, i to czwarty rok.

    Proszę państwa, zaczynając od zadłużenia, chciałbym spytać, tylko nie wiem właśnie, kogo mam spytać, czy ministra finansów, czy premiera, czy przyszłego ministra gospodarki, jak będzie...

    (Poseł Jakub Rutnicki: Nie ma.)

    Tylko nie ma ministra finansów.

    (Poseł Jan Szewczak: Ministra Balcerowicza najlepiej się poradzić.)

    O to pana, panie pośle, mogę spytać. Może pan wie.

    (Poseł Tadeusz Cymański: A walka z biedą to co?)

    Mianowicie jak będzie wyglądał polski deficyt i dług, jak koniunktura gospodarcza na świecie spowolni, jeżeli spowolni o połowę? I w związku z tym mam pytanie: Z czego wtedy sfinansujecie rosnący deficyt i dług? Jakimi podatkami znowu Polaków, że tak powiem, obsypiecie?

    I teraz, proszę państwa, dam przykład, jak wygląda wasze prognozowanie. W zeszłym roku prognozowaliście, że na emerytury przejdzie 332 tys. osób. Wiecie, ile osób złożyło wnioski o wcześniejsze emerytury? 424 tys.

    (Poseł Jan Szewczak: Wiemy.)

    Pytanie, jak to się stało, że nie jesteście w stanie oszacować nawet tak prostej liczby. Proszę państwa, teraz jest pytanie, kto będzie wypłacał te emerytury. Przyszłe rządy. Tu jest dokładnie taka polityka, jaką prowadził Jaruzelski w latach 80. Mianowicie wprowadził wcześniejsze emerytury. Które rządy potem te emerytury wypłacały? Solidarnościowe, czyli po nas choćby potop. Nie przejmujecie się państwo tym, kto będzie te 20 mld zł na te wcześniejsze emerytury przeznaczał, wypłacał. Pamiętajcie o tym, że to, co robicie dzisiaj, będzie miało wpływ nie tylko na przyszłe pokolenia, na najbliższe lata. Obiecywaliście, że nie będziecie podwyższać podatków - zobaczymy, jaka będzie decyzja waszego trybunału - a od przyszłego roku ma wzrosnąć składka dla lepiej zarabiających o 5 mld zł.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Najlepiej zarabiających, najlepiej.)

    Oprócz tego dla wszystkich podwyższyliście składki o 50 zł miesięcznie, dla każdego.

    Szanowni Państwo! Inflacja. Nie mówicie o inflacji, a ja chciałem najlepiej, wydaje mi się, kilkoma liczbami podsumować rok waszych rządów, rok 2017. Ceny żywności, panie pośle, wzrosły o 5,8%, masło - wzrost cen o 35%.

    (Poseł Maria Zuba: My mówimy o budżecie na 2018 r.)

    Jaja - 25%, mięso drobiowe - 7%, warzywa - 3,5%, masło - 35%, jeszcze raz powtórzę.

    (Głos z sali: A w innych krajach?)

    Proszę pana, jeżeli pan kupuje żywność w innych krajach, to może to pana interesuje, ale Polacy kupują żywność w Polsce i płacą za waszych rządów o 6% więcej w tym roku niż w zeszłym.

    (Poseł Jakub Rutnicki: W Albanii jest taniej.)

    Ja oczywiście rozumiem, że inflacja was cieszy, bo każdy rząd, jak ma wyższą inflację... (Gwar na sali)

    Proszę o ciszę, panie pośle z Platformy i panie pośle z PiS-u.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Będzie kontra. Odpowiem na te zarzuty.)

    A, Solidarna Polska, przypomniałem sobie.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Dziękuję.)

    Bardzo ważne ugrupowanie w ramach Zjednoczonej Prawicy. Serdecznie pozdrawiam pana posła.

    I teraz tak. Jeżeli chodzi o wyższą inflację, to oczywiście ona jest korzystna dla rządu, dlatego że podbija dochody budżetu, ale boli Polaków i boli najbiedniejszych Polaków, a nie tych najbogatszych. Proszę państwa, podwyższyliście serię podatków. W przyszłym roku podatek od samochodu ciężarowego o masie od 3,5 do 5,5 t rośnie niemal o 60 zł. Od 1 stycznia osoby zarabiające powyżej 100 tys. zł z tytułu najmu mieszkań będą płacić 12,5-procentowy podatek, a nie jak dotychczas 8,5. Przedsiębiorcy, jak już powiedziałem, mają o 40 zł wyższą składkę ZUS. Szanowni państwo, w tym roku można spodziewać się podwyżki stóp procentowych, dlatego że inflacja rośnie. Kto zapłaci za podwyżkę stóp procentowych? Wszyscy, którzy mają kredyty w złotówkach. Wszyscy zapłacą za politykę waszych rządów.

    I teraz tak. Pytanie jest takie: Jak powinno się tworzyć odpowiedzialny budżet? Mianowicie tak, że trzeba myśleć o rozwoju na najbliższe lata, przede wszystkim o rozwoju i niezadłużaniu przyszłych pokoleń. Trzeba postawić na wzrost inwestycji, szczególnie inwestycji prywatnych, bo to inwestycje prywatne stanowią 80% polskiego wzrostu, a nie na inwestycje wyłącznie publiczne. Trzeba obniżać podatki i upraszczać. Polscy przedsiębiorcy naprawdę nie wiedzą, jakie podatki będą jutro płacić. Trzeba przyjąć euro. Dam jeszcze jeden argument, bo pan poseł mówił o kosztach obsługi długu. Prawie 30 mld zł idzie corocznie z naszych podatków na oprocentowanie naszego długu. Im wyższy dług, im wyższa inflacja, im bardziej niepewny rząd, tym więcej płacimy tych odsetek. Przyjęcie euro oznaczałoby kilkadziesiąt miliardów oszczędności.

    Proszę Państwa! Mówicie, że jest dobra sytuacja budżetu, a najlepiej to widać w sytuacji, kiedy jest do rozwiązania konkretny problem w ochronie zdrowia. Co się okazuje? Nie ma ani złotówki. Oczywiście ja mam świadomość tego, że lekarze i pielęgniarki to nie jest wasz elektorat, ale jak jest naprawdę palący problem, to nie wiecie, jak go rozwiązać, i na to pieniędzy nie ma.

    Proszę Państwa! Kolejna rzecz: reforma ochrony zdrowia. Oprócz tego, że nie ma pieniędzy, trzeba też rozwiązać to systemowo. Przez ostatnie 25 lat rządy się tego bały. Na świecie są takie rozwiązania. To można porównać do samochodowego OC, czyli każdy ma obowiązkowo mieć ubezpieczenie, ale może wybierać między firmami. Wtedy spadają ceny usług, wtedy nie ma marnotrawstwa środków, ale wtedy też rosną wynagrodzenia pielęgniarek i lekarzy, a do tego wprowadza się jeszcze dodatkowe dobrowolne AC, które może finansować usługi ponadstandardowe. Dzięki temu racjonalizujemy wydatki, lepiej zarządzamy ochroną zdrowia i wprowadzamy do systemu 1,5-2% PKB, dzięki czemu służba zdrowia jest dofinansowana. To można zrobić, tylko trzeba chcieć, nie trzeba się bać. I to jest oczywiście apel do wszystkich, którzy będą w przyszłości również rządzić.

    Proszę państwa, za waszych rządów spada zatrudnienie, czyli coraz więcej osób wychodzi z rynku pracy. Osoby, szczególnie kobiety, które w tym momencie przeszły na bezrobocie czy przestały być aktywne zawodowo, po kilku latach będą chciały wrócić na rynek pracy, będzie im bardzo trudno. Nie myślicie o nich, a będą na biedaemeryturach, które w tym momencie ZUS, przez wasze działania, wypłaca - poniżej 1300 zł na głowę. To jest naprawdę bardzo mało w perspektywie życia.

    Trzeba wprowadzić zasadę: co nie jest zabronione, jest dozwolone. To jest fundamentalna zasada, która może uruchomić polską przedsiębiorczość. I dwa, trzeba rozpocząć likwidację przywilejów zawodowych w sposób stopniowy, po rozmowie ze związkami zawodowymi, bo tam jest olbrzymie marnotrawstwo i są olbrzymie środki. Wasz budżet nie jest wszechrozwojowy. To jest budżet przejadania czasu, zadłużania Polski i liczenia na dobrą koniunkturę światową, a jak dobrze wiemy, koniunktura raz jest dobra, raz jest zła. Jak przychodzi zła koniunktura, to trzeba szukać oszczędności i widać, w których miejscach będziecie szukać oszczędności - uderzycie w najbiedniejszych.

    Proszę państwa, to jest zły budżet, to nie jest budżet rozwojowy. I w imieniu Nowoczesnej zgłaszam wniosek o odrzucenie tego budżetu w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    (Poseł Jan Szewczak: Drugie czytanie, panie pośle.)

    (Poseł Ryszard Petru: W drugim też zgłaszam wniosek o odrzucenie.)

    (Poseł Jan Szewczak: Tak się domyślałem.)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.