Zgłoś uwagi
Twoje opinie lub sugestie

Poseł Paulina Hennig-Kloska - Wystąpienie z dnia 09 stycznia 2018 roku.

Sprawozdanie Komisji o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2018

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
241 wyświetleń
0

Stenogram

1. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2018 (druki nr 1876 i 2073).

Poseł Paulina Hennig-Kloska:

    Pani Marszałek! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Dużo było już dzisiaj o makroekonomii, o zadłużaniu naszego kraju, o wzroście podatków. To wszystko prawda, ale z tej mównicy mówiliśmy już o tym wielokrotnie, dlatego chciałabym się skupić w swoim dzisiejszym wystąpieniu na czymś innym, a mianowicie na priorytetach premiera Morawieckiego i tym, czy faktycznie znalazły one swoje odzwierciedlenie w budżecie. Zdrowie, czyste powietrze i mieszkania to priorytety z exposé premiera Morawieckiego. Ile z tych priorytetów znalazło wyraz w wydatkach państwa na rok bieżący? Punkty są. Już gorzej z pieniędzmi na zmianę.

    Opieka zdrowotna. Protest rezydentów powrócił, jego forma jest bardziej dotkliwa dla pacjentów. Lekarze nie chcą już pracować dłużej niż 12 godzin, bo uważają, że pracując w ten sposób, nie są w stanie dobrze zadbać o zdrowie i życie Polaków. Domagają się radykalnego zwiększenia wydatków na służbę zdrowia.

    Dlaczego to jest tak ważne i pilne? Według raportu OECD w krajach Unii Europejskiej na 1000 mieszkańców przypada średnio 3,5 lekarza. W Polsce o jednego lekarza mniej, dokładnie mamy 2,3 lekarza na 1000 mieszkańców, i tych lekarzy wciąż ubywa. Będzie ich jeszcze mniej, bo kolejni podejmują pracę za granicą, bo jest tam dla nich opłacalna. Będzie ich jeszcze mniej, bo rząd PiS obniżył wiek emerytalny i część po prostu odejdzie z zawodu, nie chcąc pracować tak ciężko. Dla porównania w Norwegii przypada 4,5 lekarza na 1000 mieszkańców, a w Austrii nawet 5. To 100 razy więcej lekarzy przypadających na mieszkańca w porównaniu z Polską. Podobnie niekorzystnie wygląda w Polsce statystyka obejmująca wszystkich pracowników służby zdrowia. Na 1000 mieszkańców przypada ich prawie 25, całe 25 osób. Gorzej jest tylko w Chile - 22 osoby i w Meksyku - 13 osób, ale chyba z tymi krajami porównywać się nie chcemy. Po drugiej stronie, szanowni państwo, mamy Norwegię, gdzie na każdy 1000 mieszkańców przypada - uwaga - 100 zatrudnionych w służbie zdrowia. To 400% tego, co dzisiaj mamy w Polsce.

    Z czego to wynika? Budżet faktycznie jest za mały. Nasi sąsiedzi wydają na służbę zdrowia o wiele więcej niż my. Na 35 państw ujętych w raporcie OECD gorzej od nas wypadają tylko Turcja, Łotwa i Meksyk. Skala dzieląca nas od najlepszych jest po prostu zatrważająca. Mamy za mało sprzętu, za mało pieniędzy, za mało lekarzy i pielęgniarek, ale liderujemy w dwóch obszarach. Po pierwsze, chodzi oczywiście o długość kolejek na planowane zabiegi i operacje - Polacy wiedzą to najlepiej - po drugie, jest to liczba łóżek na mieszkańca. To najprawdopodobniej oznacza, że przynajmniej okresowo utrzymujemy puste łóżka na pustych oddziałach, które trzeba po prostu posprzątać i ogrzać. Większego marnotrawstwa uprawiać nie można.

    Od rozpoczęcia protestu lekarzy słyszymy, że rząd zwiększa wydatki na zdrowie. Warto więc porównać ostatnie 2 lata, by wiedzieć, czy faktycznie tak to wygląda. Uwaga: wydatki na zdrowie z budżetu państwa na rok 2017 to 7405 mln zł, na rok 2018 - 7291 mln zł. Jak dobrze liczę, a raczej nie mam z tym problemów, to jest tu spadek o ponad 100 mln zł, czyli 1,5%. Jeśli chodzi o rezerwę celową, to faktycznie będzie tu więcej o całe 600 mln zł. Faktycznie rząd się wykazał: wzrost o 1/4 wobec tego, co minister Macierewicz dostał na program ,,Strzelnica w każdym powiecie˝. Jeśli nawet ktoś w Polsce uważa, że budowanie strzelnic jest ważne, to wydaje się, że w tej konkurencji zdrowie jednak powinno być priorytetem. Brawo.

    Pan premier może oczywiście powiedzieć: ale daliśmy podwyżki rezydentom. Otóż dobrze wiemy, przynajmniej osoby zajmujące się finansami, że staże podyplomowe, rezydentury oraz szkolenia dla pielęgniarek są realizowane z Funduszu Pracy. I tutaj faktycznie mamy wzrost o 150 mln zł, ale zapominacie powiedzieć, że to nie jest dobry gest ministra finansów czy pana premiera, ale po prostu jest dobra koniunktura na rynku pracy i do Funduszu Pracy po prostu kapie więcej.

    Jeżeli chodzi o Narodowy Fundusz Zdrowia, to może tutaj rząd schomikował jakieś większe pieniądze. Narodowy Fundusz Zdrowia dostanie faktycznie ciut więcej pieniędzy, chociaż to jest tak naprawdę kropla w morzu potrzeb. Budżet funduszu wyniesie w tym roku 77,5 mld zł. To wzrost o 2,8 mld, ale - uwaga - to znowu nie jest rozsądek rządu Prawa i Sprawiedliwości, dobre serce pana ministra, który chce zadbać o zdrowie Polaków, ale po prostu spadające bezrobocie i lepsza koniunktura na rynku pracy dają wyższe wpływy. Z czego? Ze składki zdrowotnej. Zatem gdyby podsumować kompletnie wszystko, trzeba by powiedzieć: król chodzi nagi.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Bez przesady.)

    Rząd na zdrowie nie dał praktycznie nic więcej niż w ubiegłym roku, bo rząd woli wydać na strzelnice, na propagandę, na nierentowne kopalnie, na nowe służby i instytuty, w których co sobie stworzycie? Stołki dla kolejnych Misiewiczów. Na zdrowie pieniędzy nie ma.

    Walka o czyste powietrze. Spójrzmy, jak wygląda ten priorytet pana premiera. Otóż łączna kwota przeznaczona na wydatki dotyczące dbania o lepsze powietrze w Polsce wynosi jedynie 200 mln zł, a potrzeby to przynajmniej kilka miliardów złotych rocznie. 200 mln zł to dla porównania znowu 10% wydatków przeznaczonych na strzelnice ministra Macierewicza. Minister Szyszko zapewne będzie się bronić, że wymiana kotłów, pieców może odbywać się w ramach funduszu termomodernizacji. Łączny budżet funduszu to 20 mln zł.

    (Poseł Izabela Leszczyna: Nie ma ministra Szyszko.)

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Minister Szyszko poległ.)

    (Poseł Piotr Zgorzelski: Ale się odrodzi jak Feniks z popiołów.)

    Uwaga, w roku ubiegłym budżet ten wynosił ponadtrzykrotnie więcej. Rząd nawet nie potrafił zadbać o to, żeby z powrotem zapełnić kasę.

    ˝Mieszkanie+˝. Dużo mówi się o mieszkalnictwie. To może walka o polepszenie warunków mieszkaniowych obywateli się udała? Otóż nie. 2 stycznia Bank Gospodarstwa Krajowego uruchomił ostatnią pulę w ramach MdM-u, ˝Mieszkania dla młodych˝.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Dla zamożnych.)

    W puli było całe 381 mln zł, czyli, uwaga, 19% budżetu (Dzwonek) przeznaczonego na strzelnice. Zgodnie z przewidywaniami pieniądze wyczerpały się w ciągu 2 dni. 4 stycznia było po programie. Na ˝Mieszkanie+˝ też niewiele więcej w budżecie przeznaczono.

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Dziękuję bardzo, pani poseł. Dziękuję bardzo.

    Poseł Paulina Hennig-Kloska:

    Szanowni Państwo! W związku z tym, że ten budżet nie rozwiązuje kluczowych problemów Polek i Polaków, klub Nowoczesna nie jest w stanie go poprzeć.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Może jednak? Może jednak, pani poseł?)

    Zgłaszam wniosek o odrzucenie w drugim czytaniu, a także poprawki klubu Nowoczesna. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń posła
Ocena
3.7
Pozycja w rankingu:
43
Liczba głosów: 120
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.