Zgłoś uwagi
Twoje opinie lub sugestie

Poseł Jan Szewczak - Wystąpienie z dnia 09 stycznia 2018 roku.

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2018

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
75 wyświetleń
0

Stenogram

1. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2018 (druki nr 1876 i 2073).

Poseł Jan Szewczak:

    Dziękuję.

    Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Budżet polskiego państwa jest w na tyle dobrej kondycji, że dzisiaj wszystkich interesuje rekonstrukcja rządu. Widzimy po ławach prasowych, że musi być całkiem w porządku, skoro państwo dziennikarze zajmują się czym innym. (Oklaski)

    (Poseł Andrzej Halicki: W ławach rządowych widać.)

    Proszę państwa, jeśli chodzi o budżet zarówno ten miniony, 2017 r., jak i tegoroczny, 2018 r., to chcę powiedzieć w imieniu klubu, że to, co było niemożliwe za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL, stało się całkiem możliwe, realne i odczuwalne. (Poruszenie na sali) Odczuwalne przede wszystkim w budżecie i w portfelach Polaków, panie pośle. Najwyraźniej wizja państwa - wizja państwa - wizja przyszłości naszego narodu jest kompletnie inna niż ta, którą państwo prezentowaliście w swoich budżetach. A pamiętamy przecież, że to premier Donald Tusk mówił, że niemożliwe jest niemożliwe. Okazało się, że stało się całkiem możliwe. I wcale to nie było aż takie trudne (Poruszenie na sali), mimo że wyjątkowo przeszkadzano temu rządowi w realizacji budżetu 2017 r. I z pewnością podobna sytuacja będzie w 2018 r.

    (Poseł Teresa Piotrowska: I w 2021 r.)

    Proszę państwa, gdy budżetem zajmował się minister Jan Vincent-Rostowski z Platformy Obywatelskiej, świat dopadł kryzys ekonomiczny. Gdy przejęliśmy prace nad budżetem zarówno na rok 2016, rok 2017, jak i nad obecnym budżetem na rok 2018, do Europy zawitała koniunktura gospodarcza, proszę państwa. Gdy dochodami budżetu państwa zajmowała się Platforma z PSL, potrzebowaliście państwo 8 lat - 8 lat - żeby dochody z VAT wzrosły o ok. 25 mld zł. (Poruszenie na sali) Nam zajęło to tylko jeden rok i dochody wzrosły o 30 mld zł, proszę państwa. Można? Można, tylko trzeba chcieć. Trzeba było zahamować ten rabunek dochodów podatkowych, który miał miejsce przez te minione lata. I mimo że dochody z samego VAT wzrosły nam o 30 mld, a mamy również znaczący wzrost w zakresie innych podatków, pamiętacie państwo, jakie krokodyle łzy były wylewane z tej trybuny, jeśli chodzi o wprowadzony podatek od banków. No, miały paść, a ludzie po prostu mieli przestać brać kredyty. (Poruszenie na sali) No, proszę popatrzeć, jaka jest dynamika. Proszę popatrzeć, jaka jest dynamika. Proszę popatrzeć... (Poruszenie na sali) Pani poseł, do wystąpień pani poseł też się odniosę z tej trybuny w kolejności.

    Proszę państwa, i wszystko to stało się, mimo że nie wyparowało z budżetu 250 mld zł dochodów w wyniku wyłudzeń VAT-owskich i nie było 160 mld strat z powodu oszustw i wyłudzeń w podatku CIT, niezapłaconej akcyzy. I nie krasnoludki, proszę państwa, tak radykalnie poprawiły dochody budżetowe i wyniki makroekonomiczne, wyniki finansowe, wyniki eksportowe. To nie krasnoludki przygotowały budżet na 2017 r. i 2018 r., budżet realistyczny, ale optymistyczny, ze znacząco malejącym zarówno deficytem budżetowym, jak i deficytem sektora finansów publicznych. I są ci ludzie na tej sali. To pani minister Czerwińska, pan minister Janczyk, pan minister Gruza, pan minister Banaś (Oklaski), pan minister Skiba, pan minister Cybulski. To są konkretni ludzie, nie żadne krasnoludki. Okazuje się...

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Wazelina.)

    ...że są znacznie lepsi - znacznie lepsi, pani poseł Skowrońska - od waszych fachowców niewątpliwie.

    To są...

    (Poseł Teresa Piotrowska: Czarodzieje.)

    ...prawdziwi autorzy sukcesu. Jednak oczywiście również parlament ma w tym swój udział i jakaś generalna wizja polskiego budżetu polskiego państwa - że ten budżet ma służyć Polakom, ma służyć obywatelom, a nie wskaźnikom, agencjom ratingowym czy zapracowaniu na poklepywanie po plecach w czasie wizyty w Berlinie.

    (Poseł Tadeusz Cymański: To są ważna słowa.)

    Te marzenia, proszę państwa, o ciepłej wodzie w kranie nas po prostu nie fascynują. My mamy ambitniejsze plany, a Polacy mają coraz większe aspiracje oczywiście. I fundamentalną kwestią będzie dla nas...

    (Poseł Tadeusz Cymański: Człowiek, człowiek w centrum.)

    Tak, człowiek, człowiek. Człowiek - to brzmi dumnie, pod warunkiem że jest przez władzę szanowany, a my się staramy to robić. Wychodzi różnie, czasami lepiej, czasami gorzej, ale państwo tego w budżecie...

    (Poseł Teresa Piotrowska: Naprawdę?)

    ...w ogóle nie braliście pod uwagę.

    Proszę państwa, załamywano ręce nad tym długiem zagranicznym i w ogóle długiem publicznym. No przecież to nie 2 lata rządów Prawa i Sprawiedliwości doprowadziły do tego, że mamy prawie 1 bln zł długu publicznego. Tu mamy znaczący udział państwa również z Platformy Obywatelskiej, a nawet niektórych...

    (Poseł Teresa Piotrowska: A wasz jaki jest?)

    ...doradców Platformy Obywatelskiej, którzy są dzisiaj politykami Nowoczesnej.

    Chcę powiedzieć, że są pewne pozytywne symptomy, mianowicie dług zagraniczny po III kwartale zmalał do 313 mld euro z 320 mld euro. To nie jest duży spadek, ale on jest istotny. Nieznacznie, ale maleją również koszty obsługi długu w relacji do PKB, bo polski PKB rośnie, i to rośnie znacząco. Pan poseł Sasin bardzo szczegółowo już o tym mówił. Nie mamy jeszcze końcowych wyników, ale można szacować, że ten wzrost będzie w granicach 4%, być może nawet, jak niektórzy mówią, 4,5%. To byłby wynik naprawdę znaczący w Europie.

    I trzeba powiedzieć, że stało się to w sytuacji, kiedy polski złoty w minionym roku, roku 2017, okazał się jedną z najsilniej zyskujących na wartości walut światowych. Mogła rosnąć wartość polskiego złotego i mógł pojawić się rekord również w eksporcie, proszę państwa, czyli nawet ten silny złoty nie przeszkodził polskim eksporterom. Samej żywności, to są już wstępne dane, w zeszłym roku wyeksportowaliśmy za ok. 30 mld euro. No, jesteśmy potęgą...

    (Poseł Krystyna Skowrońska: A co rząd sprowadza?)

    ...ewidentnie, jeśli chodzi o eksport żywności. Proszę państwa, to wszystko...

    Pani poseł Skowrońska, ja wiem, że...

    Pani Krysia jest znana z tego w komisjach nie od dzisiaj, ale to na posiedzeniach komisji finansów my się przekrzykujemy, tu prosimy o zachowanie cierpliwości.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Panie pośle: pani poseł.)

    Pani poseł Krystyno Skowrońska, proszę nie przeszkadzać. Proszę nie przeszkadzać.

    Proszę państwa, to wszystko osiągnęliśmy przy bardzo ambitnych celach społecznych, ważnych celach społecznych, ważnych celach socjalnych. To ok. 70 mld zł w skali budżetu na te cele. Ja przypomnę, że państwo nie tak dawno mówiliście tu z mównicy, że budżet na 2017 r. się zawali, że będzie armagedon, będzie druga Grecja, w ogóle będzie gorzej, jak wasz doradca ekonomiczny pan dr Rzońca mówił, niż w Afryce...

    (Poseł Tadeusz Cymański: Apokalipsa.)

    ...nawet gorzej nie tylko niż w Grecji, ale i niż w Afryce.

    Przecież skala absurdów, jakich dokonaliście państwo w ocenie budżetu na 2017 r., jest kompromitująca. Ten budżet zakończył się sensacyjnie pozytywnymi wynikami, nawet dla optymistów, proszę państwa - nawet dla optymistów.

    (Poseł Paulina Hennig-Kloska: Szczegóły przed nami.)

    Ten budżet... Szczegóły będziemy znali, proszę państwa, pod koniec lutego, ale niewątpliwie wyniki są zaskakująco dobre. Nie ma żadnych dramatów w sektorze bankowym, instytucje finansowe płacą ten podatek. To będzie prawie 5 mld, to jest licząca się kwota.

    To się przyjęło, tak jak wiele innych rzeczy. Nie załamał się system finansowy z powodu odejścia prawie 400 tys. osób na wcześniejsze emerytury. To wszystko da się zrobić.

    Oczywiście są wyzwania w budżecie na 2018 r. i wbrew pozorom - państwo będziecie pewno dawać upust swojej frustracji, oceniając ten budżet na 2018 r. - trzeba powiedzieć, że dla nas to będzie wielkie wyzwanie w zakresie wynagrodzeń. Wydaje się, że presja na wynagrodzenia będzie znacząca. Polacy chcą lepiej zarabiać, a te wskaźniki wzrostu wynagrodzeń, które mamy w budżecie, mogą nie być satysfakcjonujące. Ale nie da się zrobić wszystkiego naraz. To jest jedna kwestia. Rzeczywiście będą nam potrzebne ręce do pracy.

    Proszę państwa, oczywiście poznamy prawdę o systemie finansowym lat minionych - pewno dowiemy się więcej - gdy powstanie komisja śledcza do spraw karuzeli wyłudzeń VAT-owskich. Myślę, że dopiero wtedy Polacy zobaczą skalę patologii budżetowych, jakie miały miejsce w latach minionych, ten rabunek publicznych pieniędzy na ogromną skalę. Proszę sobie wyobrazić, że były sytuacje - Krajowa Administracja Skarbowa dysponuje ciekawymi informacjami - że w jednym kontenerze mieściło się 800 firm. 800 firm było zarejestrowanych w jednym kontenerze albo w jednej kawalerce. Czym one się zajmowały? Wszystkie tym samym, czyli wyłudzaniem VAT-u.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Niesamowite.)

    I ktoś to wszystko rozliczał, ktoś wydawał dyspozycje przelewania 150 mln zł na firmę krzak, która po 5 minutach transferowała te pieniądze do raju podatkowego. Ktoś przecież obserwował takie gigantyczne transfery pieniędzy, ktoś widział te przepływy, ale nie było żadnej reakcji.

    Proszę państwa, nie możemy się zgodzić z opinią wygłoszoną tu wcześniej przez pana posła Sowę, który mówił o tym, że polityka budżetowa państwa ma na celu wzrost umieralności Polaków. Do jakiej skali absurdu możemy dojść, proszę państwa? Czy państwo uważacie, że my mamy nieuzasadnione wątpliwości co do tego, że początkujący lekarz chce zarabiać 8 czy 9 tys. zł, mieć tyle wynagrodzenia podstawowego, czyli więcej, niż zarabiają jego koledzy z wieloletnim doświadczeniem i praktyką? Przecież trzeba jakoś racjonalnie rozważyć te kwestie. Przecież mamy plan podniesienia wydatków na służbę zdrowia do 6% PKB. Do roku 2025 to ma być, proszę państwa, ponad 550 mld zł. To trzeba będzie skądś wziąć i to nie jest prosta sprawa. Oczywiście łatwiej się daje, jak się nie ma nic do powiedzenia i nie dysponuje się kasą. Wtedy oczywiście gest jest znacznie szerszy. A więc raczej powiedziałbym, że polityka budżetowa państwa ma na celu wzrost dzietności Polaków, bo jednak efekty programu 500+ są bardzo widoczne.

    Oczywiście przed nami również tak istotne kwestie jak kwestia ogromnego środowiska emerytów, rencistów. To jest ogromna grupa społeczna, która bardzo liczy na rząd, na Prawo i Sprawiedliwość. Te wyzwania są przed nami. Staramy się stopniowo te kwestie przynajmniej najniższych świadczeń emerytalnych również podejmować. To jest kwestia tych najniższych wynagrodzeń. 2100 zł. Gdyby popatrzeć, jak to wyglądało w minionych 8 latach rządu Platformy i PSL-u, to okazałoby się, że te wynagrodzenia były między 1300 a 1500.

    (Wypowiedź poza mikrofonem)

    Tak, tak, takim gestem szerokim, pani poseł, że 1300 zł i 1500 zł mogliście dać po roku, a tu jest jednak 2100. Jest pewna różnica. Oczywiście to jest również kwestia spożycia.

    Państwo próbujecie stawiać polskiemu rządowi zarzut - jeden z zarzutów, jakby najistotniejszy - dotyczący inwestycji, że te inwestycje nie są tak dynamiczne. Myślę, że już w tym roku spotka was zaskoczenie, jeśli chodzi o inwestycje, bo chodzi tu nie tylko o planowane wielkie inwestycje infrastrukturalne, lecz także komunikacyjne. Mamy również świadomość, że samorządowcy lubią inwestować tak z reguły przed wyborami, a wybory już za pasem, więc pewnie ruszą z kopyta tego typu inwestycje samorządowe. Nasze podejście do inwestycji jest po prostu troszkę inne. Uważamy, że powinno chodzić tu o inwestycje, które mają być przydatne polskiemu społeczeństwu czy polskiej gospodarce. To nie jest tak, że te pieniądze trzeba wydać byle jak, byle szybko, byleby to były kolejne ścieżki rowerowe, prawda, czy baseny termalne z zimną wodą, bo państwo też się specjalizowaliście w takich obiektach. My staramy się oglądać każdą złotówkę i są przecież pewne różnice w widzeniu niektórych rozwiązań. Uważamy, że np. jeśli chodzi o inwestycje drogowe, infrastrukturalne, to one powinny zagościć na terenach wschodniej Polski (Oklaski), a nie na terenach zachodniej Polski, jak było do tej pory. To nie o to chodzi, żeby tiry z niemieckich montowni dowiozły produkty jak najszybciej do Hanoweru czy Berlina. Nam chodzi o to, żeby Via Carpatia była takim kręgosłupem również gospodarczym, kulturowym, nawet bym powiedział, turystycznym. I na to są pieniądze.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Infrastruktura.)

    Czekają nas wielkie ruchy i zmiany inwestycyjne w zakresie infrastruktury. Będą mówili o tym koledzy i koleżanki. Będziemy mówili również o kwestiach społecznych.

    (Poseł Małgorzata Chmiel: A S6?)

    Podstawową sprawę stanowi tu kwestia stosunku do własnego państwa, tj. kwestia obrony interesów narodowych. Proszę państwa, czy państwo sądzicie, że ta Unia Europejska, komisarze Unii Europejskiej - przecież również komisarze z waszego nadania - pan premier Donald Tusk, pan Timmermans, pan Verhofstadt, pan Schulz - atakują dzisiaj Polskę z tytułu ich szczególnej troski o to, kto i jaką liczbą głosów będzie wybierał sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa? Nie, proszę państwa. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze, i to o wielkie pieniądze. Proszę sobie wyobrazić, że od 2004 r. do gdzieś 2016 r., gdyby policzyć, może nawet do 2017 r. legalny transfer środków finansowych z Polski do krajów Unii Europejskiej, po prostu za granicę, do zagranicznych firm, koncernów, to jest ok. 700 mld zł. To nie są małe pieniądze. Dzisiaj niemiecki komisarz Oettinger mówi otwarcie i wyraźnie: to Niemcy, my jesteśmy beneficjentem tych wszystkich dopłat, subwencji europejskich, budżetu europejskiego, bo do nas trafia lwia część tych pieniędzy. Niektórzy mówią, że z 1 euro do bogatych krajów strefy euro wraca nawet 60-80 centów. My chcieliśmy troszeczkę to zmienić. Staramy się zahamować ten wielki strumień, wypływ pieniędzy i zamiast wsparcia z państwa strony dla takiej inicjatywy, bo przecież te pieniądze zostają w kraju, one wzbogacają polskich obywateli...

    (Poseł Paulina Hennig-Kloska: Przede wszystkim zniechęcicie inwestorów zagranicznych do inwestowania.)

    To jest absurdalne, taka ślepa, głupia miłość polegająca na tym, że im więcej się stąd wywiezie, to tym lepiej nas ocenią. To jest po prostu niepoważne. Trzeba się cenić, trzeba pilnować własnego interesu. Staramy się w budżecie na rok 2018 podnieść również te kwestie. Oczywiście zobaczymy, jak się ta sytuacja rozwinie.

    Bez względu na to wpływ na polski budżet będą miały również zdarzenia o znaczeniu światowym czy makroekonomicznym, globalnym, jak choćby kwestia tego, jak będą wyglądać stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych, czy Amerykanie będą podnosić te stopy, czy będzie jakaś bańka spekulacyjna na walutach czy na euroobligacjach. Pamiętajmy, że dzisiaj dobra koniunktura w Europie w dużej mierze opiera się na tym, że Europejski Bank Centralny drukuje pieniążki, drukuje miesięcznie 60 mld i pożycza, a tak naprawdę przecież daruje te pieniądze, bo stopy procentowe są na poziomie zerowym czy ujemnym, kupuje obligacje np. Portugalii. Jak czytam wybitnych fachowców, ekspertów od ekonomii z Nowoczesnej, którzy podkreślają, że przecież obligacje portugalskie, hiszpańskie czy włoskie są korzystniej sprzedawane niż nasze polskie, że my drożej itd... Tak, bo im Europejski Bank Centralny po prostu regularnie daje na to pieniądze. Oni nawet wykupują obligacje dużych koncernów zagranicznych, wielkich, bogatych koncernów. My tej możliwości nie mamy, ale oczywiście nie ma co mrzonki...

    (Poseł Paulina Hennig-Kloska: Możemy mieć.)

    Tak, tak, państwo byście nas już chcieli dzisiaj do euro wpędzić, żebyśmy mieli, że tak powiem, gigantyczne, droższe koszty utrzymania...

    (Poseł Paulina Hennig-Kloska: To pan żałuje.)

    ...nie mówiąc już o wymiernych stratach polskiego eksportu, bo polska waluta, własna waluta to jest instrument, bardzo poważne narzędzie konkurencyjności. Mielibyśmy drożej, mielibyśmy gorzej. Na razie nie ma o czym mówić w sprawie euro. Konstytucja polska obowiązuje: art. 227, art. 216, art. 8, można jeszcze parę artykułów konstytucji wymienić...

    (Poseł Krystyna Skowrońska: A tak?)

    ...i tam jest wyraźnie napisane: dopóki nie będzie zmiany konstytucji, możecie państwo...

    (Poseł Krystyna Skowrońska: O Krajowej Radzie Sądownictwa też jest.)

    ...debatować o przyjęciu euro wyłącznie w ramach planu Petru. To tam można podebatować nad przyjęciem euro, bo na razie polska konstytucja obowiązuje, proszę państwa.

    Proszę państwa, zbliżając się do końca, chciałbym powiedzieć, że Polacy nie oczekują na żadne wieści dotyczące wskaźników makro. Polacy oczekują na to, że będzie więcej pracy, choć efekty w walce z bezrobociem są naprawdę znaczące. 250 tys. miejsc pracy w przedsiębiorstwach stworzonych w ubiegłym roku. To jest skala po prostu europejska. Chyba ponad 130 tys. miejsc pracy, ofert pracy. Kiedy tak było? Państwo możecie pomarzyć o takich wskaźnikach, mimo że przez 8 lat mieliście do dyspozycji te instrumenty, które przysługują władzy w zakresie fiskalizmu, finansów publicznych. Dla Polaków jest najistotniejsze, czy te wynagrodzenia będą szły w górę. 7% wzrostu, ok. 7% wzrostu wynagrodzeń w minionym roku - to już było odczuwalne w budżecie. To centra handlowe zauważają, że tak powiem, doskonale.

    Natomiast pytanie brzmi: Co dalej? Bo jak widzimy, nawet pracownicy z Ukrainy, którzy przyjeżdżają do Polski, mówią, że chcą zarabiać 3 tys. zł. Można powiedzieć, tak myślę, że wielu Polaków chętnie by się zgodziło natychmiast na takie wynagrodzenia. Jest więc znaczący problem, jest problem jakiegoś istotnego przesunięcia form zaciągania długu na rynek krajowy, do krajowych podmiotów, bo tym niebezpiecznym długiem, prawdziwie niebezpiecznym długiem, jest dług zagraniczny, bo tu wierzyciel zawsze może postawić warunki znienacka. Na to trzeba być przygotowanym. Każda zmiana kursu walutowego, nawet o kilka centów, powoduje miliardowy wzrost kosztów obsługi tego długu. Niestety to jest spadek, który przejęliśmy, z którym nie poradzimy sobie w ciągu 2 lat. Ale patrząc na budżet na 2017 r. i na budżet na 2018 r., który zapowiada się podobnie pozytywnie... a nawet powiedziałbym, że może się okazać, że słuszne jest planowanie Ministerstwa Finansów polegające na tym, że idziemy po takich minimalnych wskaźnikach, a potem się okazuje, że jest znacznie, znacznie lepiej, jak choćby z deficytem sektora finansów publicznych na rok 2017, bo może się okazać, że on będzie poniżej 2%. Chcę powiedzieć, proszę państwa, że dzisiaj Niemcy mają 80% długu w relacji do PKB - 80%. My mamy w granicach 51%. Francja ma 100%. Prezydent Macron nas poucza, jak się prowadzi gospodarkę. Myślę, że za rok czy za 2 lata doczekamy, że przyjedzie tu misja francuska i będzie od nas się uczyć, jak się z tymi złodziejstwami w zakresie VAT-u walczy, bo najwyraźniej już w tej chwili zainteresowanie (Oklaski) jest znaczące w tej sprawie w Europie. Naukowcy z Europy, z którymi miałem możliwość rozmawiać, mówili: A jak wyście to zrobili? Powiedzieliśmy: Staraliśmy się po prostu ukrócić złodziejstwo. O tym mówiła z tych ław pani premier Szydło, z czego państwo tak się śmialiście. Ale zobaczymy, jak będzie komisja śledcza w sprawie VAT-u, czy będziecie mieli podobnie uśmiechnięte miny.

    (Poseł Jarosław Urbaniak: To zróbcie to wszystko.)

    To, co mówiła pani premier Szydło, że wystarczy przestać kraść, to jest warunek podstawowy. To jest warunek podstawowy.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Tu z Luksemburga pieniądze trzeba ściągnąć.)

    A drugi warunek to jest to, co właśnie realizujemy, też od 2 lat: wystarczy, żebyśmy zatrzymali okradanie polskiego budżetu i polskich obywateli, bo to przechodziło właściwie bez żadnych konsekwencji. Przecież to były żenujące historie, prawda? Za kradzież... wyłudzenie 50 mln VAT-u można było dostać kilkaset złotych grzywny czy kilka tysięcy kary. Przecież to są zupełnie żenujące historie. To na szczęście zostało już zablokowane. Te rozwiązania w Krajowej Administracji Skarbowej, o których mówił ten nasz minister, który mało mówi, a dużo robi, czyli pan minister Banaś, który nie przechwala się...

    (Głos z sali: I do Rabki.)

    Ale chcę państwu powiedzieć, że takiej zmiany kadrowej jak ta, której dokonał pan minister Banaś w Krajowej Administracji Skarbowej, to Polska nie widziała, w sensie ilości, jeśli chodzi o wymianę, że tak powiem, pracowników, od wielu lat. I trzeba powiedzieć, że jeśli chodzi o te programy teleinformatyczne, jednolite pliki kontrolne - a są w zapasie jeszcze nowe pomysły, proszę państwa, które może też państwa zmartwią, ale być może przyczynią się do wzrostu dochodów budżetowych, bo przecież przestępcy nie zasypiają gruszek w popiele, oni wcale nie zrezygnowali z łatwej kasy, prawda, tylko czekają na nowe okazje i szukają nowych rozwiązań - to mam nadzieję, że tutaj również te zapory będą znaczące.

    Mówiliśmy o polskim złotym, mówiliśmy o polskim długu, mówiliśmy o dochodach budżetowych. To są te kwestie najważniejsze. Wydaje się, że budżet na rok 2018 zakończy się równie sensacyjnie pozytywnymi wynikami jak ten na 2017 r. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.