Zgłoś uwagi
Twoje opinie lub sugestie

Poseł Janusz Cichoń - Wystąpienie z dnia 09 stycznia 2018 roku.

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2018

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
54 wyświetleń
0

Stenogram

1. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2018 (druki nr 1876 i 2073).

Poseł Janusz Cichoń:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zacznę od starej maksymy, którą chciałbym zadedykować panu posłowi Szewczakowi, a także panu posłowi Cymańskiemu: jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Oklaski) Przyznam uczciwie, że to, co słyszymy z waszych ust, w żaden sposób nie znajduje odzwierciedlenia w budżecie, o którym dzisiaj dyskutujemy. A ostatnia wypowiedź to w gruncie rzeczy są opowieści z krainy mchu i paproci, żeby nie określać tego bardziej dosadnie. (Oklaski)

    Do kilku kwestii chciałbym się odnieść jako ostatni... O nie, nie ostatni, bo 2 minuty obiecałem zostawić jeszcze panu ministrowi Zembali.

    Po pierwsze, wzrost gospodarczy, bo tak na dobrą sprawę to jest fundament, na którym budujemy dobrostan polskich rodzin i polskich obywateli. Tu warto jednak powiedzieć to, że przestaliśmy być liderem tego wzrostu, jeśli chodzi o Europę. W latach 2008-2015 skumulowany wzrost PKB w Polsce wyniósł ponad 24%, w Unii Europejskiej w tym czasie było to 0,7. Goniliśmy Europę bardzo szybko.

    (Poseł Jan Szewczak: A w 2012 i 2013 ile? 1,5%.)

    Dzisiaj niestety tempo tej pogoni bardzo nam spadło, spowolniło. I dokonałem takiego rachunku, który powinien być pouczający w kontekście tego, o czym mówiłem przed chwilą: gdybyśmy utrzymali te relatywne parametry wzrostu w Polsce i w Europie z czasów naszych rządów...

    (Poseł Jan Szewczak: Po 8 latach. Za 8 lat policzymy.)

    ...to gonilibyśmy Europę jeszcze 14-15 lat. Przy takich parametrach, jakie nam dzisiaj fundujecie, to jest prawie 50 lat. Tak długo będziemy gonić przeciętne dochody europejskie.

    Parokrotnie była tu mowa na temat pozycji gospodarczej Polski. Prof. Nykiel przytaczał kilka rankingów, pominął jeden, do którego chciałbym się odnieść i go przywołać, chodzi o ranking Światowego Forum Ekonomicznego, bardzo rozbudowany ranking, 12 filarów konkurencyjności, mówiący o tym, w jakiej pozycji, na jakim miejscu jest polska gospodarka. Spadliśmy w tym rankingu po wielu latach wspinaczki z 36. na 39. miejsce. Ale radziłbym wejrzeć głębiej nieco w ten ranking, zwłaszcza w filar dotyczący instytucji, bo to państwo PiS ciągnie polską gospodarkę i jej konkurencyjność w dół.

    (Poseł Jan Szewczak: A jak Platforma?)

    Przejrzystość polityki gospodarczej: 116. miejsce na 137 krajów. (Oklaski) Biurokratyczne obciążenia przedsiębiorców: 112. miejsce na 137 krajów. I wreszcie skuteczność ram prawnych w kluczowych obszarach, istotnych dla przedsiębiorczości: 118. miejsce. (Oklaski) W dalszym ciągu konkurujemy w oparciu o zasoby, a nie innowacje czy idee, jak chcielibyśmy, żeby w końcu było.

    Pewnego smaku dodaje też Doing business, ranking, w którym spadliśmy z 24. na 27. miejsce. Była żartobliwa wypowiedź pana premiera Morawieckiego wskazująca na to, że drepczemy w miejscu, nie spadliśmy, jeśli chodzi o cenę, ale inni nas wyprzedzili, Mauritius nas wyprzedził.

    (Poseł Jan Szewczak: Bo tam butów na zimę nie kupują.)

    Pamiętam, jak swego czasu Pietrzak mówił o tym, jak się ścigamy z Albanią. Pytanie jest takie, czy jesteśmy już nie przed Albanią, tylko czy jesteśmy przed Mauritiusem czy za Mauritiusem.

    Uszczelnianie systemu podatkowego to kolejny wątek, o którym słów parę. Rosną dochody podatkowe, ewidentnie tak jest, tylko warto zwrócić uwagę na to, że one rosną głównie ze względu na poprawę koniunktury, wzrost gospodarczy, nominalnie, nawiasem mówiąc, poparty także inflacją, co zauważył pan poseł Szewczak, ale zmienia się też struktura PKB, mamy konsumpcję jako filar tego wzrostu, wobec tego większe dochody podatkowe.

    (Poseł Jan Szewczak: Prawda.)

    Ale tak naprawdę, moi drodzy, podnosicie podatki na okrągło i wymyślacie nowe, to już parę razy dzisiaj też wybrzmiało. Te wpływy wynikające z dodatkowych obciążeń oszacowałem na jakieś 21 mld. I wreszcie pozostaje uszczelnienie, ale tu zwrócę wam uwagę, że w 2014 r. rząd Platformy Obywatelskiej i PSL-u przyjął program uszczelniania systemu podatkowego na lata 2014-2017. Korzyść z realizacji tego programu - nawiasem mówiąc, wy go kończyliście - co dość jednoznacznie wynikało z OSR-u, to jest 17,5 mld zł. (Oklaski)

    Ale jakby się przyjrzeć temu, co się dzieje w obszarze podatków, waszymi miarami, to okazałoby się, że w gruncie rzeczy w ciągu ostatnich 2 lat nie wpłynęło do budżetu jakieś 160 mld, co najmniej 160 mld. (Oklaski) To jest luka w VAT i luka w CIT przekraczające 40 mld razy 2, w sumie ponad 80 mld. Mało tego, jakby dajecie przyzwolenie na kolejny rok, bo w budżecie państwa tego wzrostu i tej skuteczności, jeśli chodzi o walkę z luką w VAT i CIT, jakoś nie widać. Wystarczy nie kraść - może.

    Kolejna kwestia, do której chciałem się odnieść, to jest to, jak państwo traktuje polskich obywateli, to jest pazerność tego państwa. Mówicie o polskich rodzinach, to warto popatrzeć na to może właśnie przez pryzmat tych polskich rodzin. Z każdej wytworzonej złotówki państwo PiS zabiera 36 gr i jeszcze mu za mało, jeszcze 3 gr trzeba pożyczyć i obciążyć przyszłe pokolenia.

    (Poseł Jan Szewczak: A wyście dokładali, prawda?)

    Sięgacie coraz głębiej do tych kieszeni. 21 tys. zł na przeciętnego śmiertelnika i 53 tys. na gospodarstwo domowe. 2600 tys. rodzin korzysta z programu 500+, a 11 mln tak naprawdę ponosi jego koszty. To są podwyżki podatków, to jest wzrost cen, o którym tu parokrotnie mówiliśmy, i inflacja, o której tak ciepło się wypowiadał pan poseł Szewczak, bo ona rzeczywiście na krótką metę napędza dochody podatkowe, ale wzrost stóp procentowych - zapisaliście to w budżecie - jest nieuchronny. Mówicie, że stopa procentowa, stopa referencyjna będzie spójna ze stopą inflacji. To oznacza ponad 50-procentowy wzrost kosztów pieniądza. Jak to się przełoży na koszty obsługi kredytów dla polskich rodzin, dla tych, którzy mają kredyty hipoteczne? Ci, którzy dzisiaj płacą 1 tys. zł miesięcznie, obsługując swoje kredyty, będą płacić o kilkaset złotych więcej. To w gruncie rzeczy dzisiaj im fundujecie.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Prawda.)

    Tyle, bo muszę obiecane 2 minuty zostawić swojemu koledze. (Oklaski) Dziękuję bardzo.

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.