Zgłoś uwagi
Twoje opinie lub sugestie

Poseł Tadeusz Cymański - Wystąpienie z dnia 09 stycznia 2018 roku.

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2018

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
45 wyświetleń
0

Stenogram

1. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2018 (druki nr 1876 i 2073).

Poseł Tadeusz Cymański:

    Zacznę od podziękowania panu posłowi Kozłowskiemu, że wystąpił przede mną, jako że dzięki temu uniknąłem pewnej pokusy, by ulec prowokacji, bo wypowiedź posła Urbaniaka była dla mnie prowokacyjna i byłem już bliski, ponieważ jestem tylko człowiekiem. Ale mam okazję zacząć spokojnie.

    (Poseł Jarosław Urbaniak: Trzeba liczyć.)

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Mam w swoim krótkim wystąpieniu kończącym wystąpienia posłów Prawa i Sprawiedliwości odnieść się przede wszystkim do kwestii infrastruktury. Bardzo syntetycznie powiem tylko tyle i aż tyle, że zgodnie z naszym programem w ramach tego budżetu zabezpieczone są środki na realizację w 100% wszystkich przygotowanych, zatwierdzonych, uzgodnionych projektów infrastrukturalnych. Wydaje się, że to nic wielkiego, a jednak to jest niezwykle ważne.

    Po drugie - kto wie, czy nie bardziej istotne - dzięki transparentnym procedurom przetargowym, bo takie są wnioski płynące z historii, zabezpieczamy się przed wpadkami, plajtami i różnymi skandalami, które niestety w przeszłości miały miejsce. Nie będę wieszał przysłowiowych psów na poprzednikach, bo to nie są łatwe rzeczy, ale jednak pamiętamy głośne historie i krzywdę, i upadłości wielu, najczęściej małych i średnich, firm przy okazji ogromnych, dużych kontraktów infrastrukturalnych.

    Premier Morawiecki w swoim wystąpieniu - bo chciałbym w swojej wypowiedzi do tego się odnosić, gdyż to jest bardzo ważne, żebyśmy czytali ten budżet, widzieli jego rozpiskę, jego kwoty, jego cele w kontekście exposé, które niedawno tu na tej sali było wygłoszone - oprócz tych elementów, o których powiedziałem, również zwrócił uwagę na potrzebę realizacji bardziej ambitnych zamierzeń. Wydaje się komuś, że to takie science fiction, coś ulotnego, niemożliwego. Ale jeżelibyśmy do tego podchodzili w sposób racjonalny, ambitny również, to nie jest powiedziane, że te programy dotyczące szybkich kolei - musimy się jeszcze uporać z tymi zwykłymi, to też prawda - czy centralny port lotniczy to nie są wszystko sprawy bardzo istotne. I jak już dzisiaj padało wielokrotnie, tak, mówimy wyraźnie, chodzi o rozwój całego kraju, ale chcemy też większy akcent postawić na te zagadnienia infrastrukturalne, które występują w rejonach Polski zaniedbanej, tzw., żeby nikogo nie obrazić, Polski B, a więc Polski wschodniej - te kanały, Via Carpatia i inne, choćby jeszcze Szczecin. Już tu tego nie będę rozwijał. A więc to tyle, jeżeli chodzi o infrastrukturę.

    A co do najważniejszych rzeczy, i chciałbym to powiedzieć szczególnie mocno, to słucham z niepokojem nasze koleżanki i naszych kolegów z opozycji, którzy jednak - przepraszam - wydają się nie wyciągać ciągle wniosków z historii, z przeszłości. Bo o czym ta dyskusja jest teraz i rok temu była, i będzie za rok? Tak naprawdę to jest nowy objaw starej choroby. To jest wielki spór między widzeniem państwa zgodnego z doktryną bardziej liberalną, nawet skrajną - i tego przykładem była wypowiedź kolegi Urbaniaka i innych - a jednak innym widzeniem sprawy. Premier powiedział to prosto. Kwitnąca gospodarka jest warunkiem prowadzenia szczodrej polityki społecznej, tak jak teraz. Dlatego będziemy kontynuować nasze programy społeczne, co więcej, będziemy je wzmacniać i rozwijać. To jest wypowiedź w stylu starego polskiego powiedzenia: bądź oszczędny, abyś mógł być hojny. To nie rozrzutność. To nie rozdawnictwo. To bardziej sprawiedliwe państwo. Przecież nie trzeba być aż ekonomistą, można być zwykłym ekonomistą, takim jak ja, taśmowym, żeby zrozumieć, że może być i rozwój PKB, i mogą rosnąć średnie, i deficyt może być mały, a co do atmosfery w sercach i w rodzinach to bieda i niesprawiedliwość ogromna. Tak, Syriza, Podemos, u nas Kukiz'15. To tylko lekkie pobrzmiewanie tego, o czym chcę powiedzieć. To jest kwestia też redystrybucji, jeżeli chodzi o średnie. Słyszeliśmy - 6%, 7%. Kto ma, to ma. Nawet o średnich taka gadka idzie w Polsce: A gdzie pan te średnie ma, panie pośle? A co, nie słyszeliśmy? A tu kolega z dziesiątką nam wyjeżdża, a więc z dochodami posłów i wiceministrów. Jeżeli opozycja uważa, że klasa średnia to jest te 2%, 350 tys. ludzi, to mam tu wyliczenia, bo liczę szybko, pracowałem w banku, że 8,4 tys. rocznie wynosi uszczuplenie. Jasiński? Tak, Jasiński pierwszy zapłaci te pieniądze. I te pieniądze są potrzebne. Patrzę na pana profesora. Można mówić o służbie zdrowia - ciężko do tego podchodzimy, robimy może i błędy - ale naprawdę w tych sprawach nie uniknie się też problemu pieniędzy, nie uniknie się problemu mieszkań dla młodych. Tutaj jakaś pani posłanka, taka miła zresztą, tak użalała się, że tak mało pieniędzy było i że my wygasiliśmy program MdM. Ale dla kogo jest program MdM? Jest dla młodych. Tak, ja jestem za nimi. Ale to są ci, którzy mają pracę, dobrze płatną pracę, mają zdolność kredytową, mają kilkadziesiąt tysięcy na wkład własny. A co, nie? Nieprawda? To był taki program.

    (Poseł Izabela Leszczyna: Nieprawda.)

    Ale my mówimy, okej, okej, okej.

    Zaraz będziecie mieli okazję odnieść się. Jeszcze zdążę, jeszcze się zmieszczę.

    To jest pewna zmiana widzenia. I trzeba powiedzieć, że premier Morawiecki w jednym z wywiadów powiedział ciekawie. Bardzo mi się podoba to porównanie do czterech jeźdźców Apokalipsy: bieda - bezrobocie - mieszkanie i służba zdrowia. Ciekawy zestaw. Tych jeźdźców jest więcej. Ale on podał tych czterech. Co do biedy to, proszę państwa, naprawdę jest takie ogromne wrażenie. To nie jest kościół ani sala katechetyczna, ale minął adwent, jesteśmy pod wrażeniem tych cudownych świąt, więc nie będzie nadużyciem, jeśli przywołam słowa z Księgi Izajasza: ˝Że podzielisz twój chleb z głodnym i biednych bezdomnych przyjmiesz do domu, gdy zobaczysz nagiego, przyodziejesz go, a od swojego współbrata się nie odwrócisz (w innym tłumaczeniu: współziomka, to też ciekawe). Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza poranna i twoje uzdrowienie rychło nastąpi; twoja sprawiedliwość pójdzie przed tobą, a chwała Pańska będzie twoją tylną strażą˝. Izajasz nie wiedział o tym, że to może oznaczać również wzrost poparcia w sondażach. Pewnie o tym ten prorok nie myślał. Ale co w tym złego, że Polacy to zauważyli, że premiują to. A opozycja ciągle przy swoim. Powiem szczerze, wolałbym mieć 40% poparcia dla PiS przy silnej opozycji niż 50% przy jej braku albo słabości. Tego wam życzę naprawdę. To powiedział dzisiaj Krasnodębski, nasz profesor, w porannym wywiadzie. Naprawdę trzeba zmienić myślenie. I z tej trybuny, tutaj, premier cytował Thomasa Piketty'ego. To jednak wybitny ekonomista. Zrobił takie zamieszanie, taki miszmasz na świecie - wiosna ludów. Pokazał, że tu jest właśnie piesek pogrzebany - der Hund begraben. Tu jest, tak? Tu jest piesek pogrzebany. Proszę, apeluję. Proszę was, żebyście w tym kierunku poszli. Jeszcze czas, choć go niewiele, coraz mniej.

    Co do służby zdrowia to patrzę na pana profesora, którego niezwykle szanuję. Pozdrawiam pana profesora.

    (Poseł Marian Zembala: Wzajemnie.)

    Mieliśmy wybitnych, wspaniałych... Ja jestem tu ponad 20 lat. Widziałem niejedno.

    (Poseł Jan Szewczak: Zapraszamy do PiS-u.)

    I powiem o takiej sprawie. Ciekawy jestem, jakie będzie tego echo i odniesienie się do tej kwestii przez pana profesora. Co powiedział z trybuny? To nie satysfakcjonuje ani rezydentów, ani was. Szybciej, teraz 6%. Nie będę się pastwił nad przeszłością. Ile to lat, w jakim trudzie i w znoju. Moim takim punktem, ciekawostką - i tu znalazłem to echo i za to jestem wdzięczny; nie miałem okazji osobiście podziękować premierowi Morawieckiemu, ale zrobię to, jak będę miał tylko sposobność - jest to, co on powiedział. Pierwszym arcyważnym zadaniem jest służba zdrowia - jeśli to nie jest na pokaz, jeśli to nie jest propagandowe, ale szczere, a nie odbierajmy nikomu tego, że pierwotna jego deklaracja jest szczera - chcemy naprawdę przełamać sytuację w tym, wydaje się, najtrudniejszym temacie, w służbie zdrowia. Co powiedział premier? Powiedział: tak, ale nie od razu, to po pierwsze. Spieramy się o tempo wzrostu ilości tych pieniędzy, o wprowadzenie tego. Od razu Krakowa nie zbudowano. Salomon z pustego nie nabierze. Powiedział też rzecz bardzo ważną, chyba najważniejszą moim zdaniem, mianowicie, cytuję: jednak w myśl ewangelicznej maksymy - tutaj tak to wraca - nie wlewa się nowego wina do starych bukłaków, nie możemy pozwolić, żeby nowe pieniądze - w domyśle: niemałe - zostały źle wydane, żeby system był nieefektywny. Dlatego tak jak uszczelniliśmy system podatkowy, tak podobną operację zamierzamy przeprowadzić w odniesieniu do służby zdrowia. Każda złotówka zainwestowana w zdrowie musi oznaczać poprawę jakości życia. Zyskają na tym pacjenci, ale również mają zyskać ci, którzy na co dzień stoją przy ich łóżkach. Nie może być jednak - to wraca jak mantra - prywatyzacji zysków i upaństwowienia strat. Publiczny sprzęt medyczny ma służyć celom wspólnym, dobru pacjentów. I najważniejsze, clou, konkluzja: dlatego położymy ogromny nacisk na elektronizację służby zdrowia. To jest ciekawostka. Walczyłem, jak była Franciszka Cegielska. Tyle razy próbowaliśmy ten temat brać za rogi. Ja nie twierdzę, że to jest panaceum, penicylina na wszystkie choroby. Nie, ale to jest bardzo ważne, jeśli chodzi o koordynację, nadzór, a zwłaszcza kontrolę.

    Chora jest również sama służba zdrowia, to wiedzą nawet lekarze. Dlatego w tej dyskusji, która się powoli kończy, chciałbym zwrócić uwagę - i chyba nie chodzi tutaj o to, żebyśmy się atakowali - że zaniechania i zaniedbania kolejnych ekip w tym względzie chyba dyskusji jako takiej nie podlegają. Trzeba to przełamać. Nie wiem, jak on to zrobi, ale to powinno być nawet w nocy robione, bo to oczywiście nie sprawi cudu, bo to nie są łatwe tematy. Koncepcje są różne, ale to jest jeden z elementów, o którym chciałbym tutaj powiedzieć.

    Co jeszcze jest bardzo istotne? Czas topnieje w oczach, tak mało mamy tego czasu na takie dobre dyskusje, bo to są tak ciekawe rzeczy.

    (Poseł Jan Szewczak: Dobre wystąpienia.)

    Chciałbym powiedzieć jedną rzecz z dziedziny tej naszej strasznej wojny. Otóż rzeczywiście chciałbym pozdrowić - o, jest przedstawiciel PSL-u - pana Władysława Kosiniaka-Kamysza, który w swojej dyskusji, ostro bo ostro, moja siostro, ale merytorycznie odnosił się do wielu rzeczy. Chciałbym podziękować mu za to, bo to jest problem realny. Tak, bardzo bolesne i przykre jest to, że mamy w kraju kilkaset tysięcy ludzi o najniższych dochodach. Mówię o emerytach i rencistach. Bo jeśli jeszcze nie mają dzieci albo mają dzieci, które same potrzebują pomocy, albo co najgorsze mają dzieci, nie chce powiedzieć, wyrodne, które mają matkę, a nie znają matki, to te osoby są w sytuacji skrajnie trudnej. Mamy tego świadomość. Podnosimy minimalne emerytury i renty, ale to nie wystarczy. Czy taki gest 500 zł... Nie lekceważymy tych inicjatyw, ale nasze propozycje... Były pytania o kwotę wolną od podatku. Może to kogoś śmieszyć czy bawić, ale przez całe lata tego nie ruszano, 3091 zł było na okrągło. Teraz małymi kroczkami - tak, mówię do pana ministra Gruzy - ale jednak chwytamy, robimy te rzeczy. Nie zrobimy tego od razu.

    Jeżdżę czasami po kraju, spotykam ludzi. Studenci, jak się mówi o podniesieniu emerytur dla ich matek, kiwają głowami, ale tak lekko. Ale matki, kiedy mówimy, co najpierw: bezpłatne leki czy młodym mieszkanie albo pomoc dla dzieci, to są gotowe wszystko oddać. Miłość jest asymetryczna, to prawda. To rodzice, dziadkowie bardziej kochają młodych niż odwrotnie. Coś w tym jest. My też odejdziemy jako wierzyciele z tego świata, ale ta refleksja nas skłania ku koncentrowaniu się na młodych. Wydaje mi się, że nawet starsi w ciężkiej sytuacji to rozumieją. Może ciężko jest im to akceptować. Mówię tu o tym, bo nasz obóz ma tego świadomość i to są rzeczy, które też będziemy mieli dalej na uwadze.

    W kierunku takim może nie tyle pojednawczym, ale chciałem powiedzieć, że to, co powiedział z tej trybuny minister Kamysz, mnie osobiście też bardzo, bardzo boli. Rzeczywiście chyba w tym duchu, jeśli koledzy pozwolą przypomnieć, w Przysusze nasz lider, którego głos nie jest tu nie tyle nie bez znaczenia, ale nie do przecenienia - mówię o Jarosławie Kaczyńskim - powiedział w tej kwestii, że jest trudne do zrozumienia i usprawiedliwienia, że osoba ma 1800 zł i nie może wziąć 500 zł, a osoby z bardzo wysokimi dochodami te pieniądze otrzymują. To musimy zmienić i myślę, że tutaj mamy pewną płaszczyznę zrozumienia.

    Na koniec chcę powiedzieć tak: nie słuchajcie Cymańskiego, nie słuchajcie Urbaniaka, nie słuchajcie Kukiza. Apeluję do wszystkich, którzy śledzą to, interesują się tym. Proszę państwa, nawołuję każdego, obojętnie, kto to jest i kogo uważa, do krytycyzmu. Dzisiaj Internet pozwala wszystko sprawdzić, takich jak ja też. Proszę bardzo, sięgnijmy do stenogramu dyskusji na temat tego oskładkowania, bo to jest piękny przykład. Budżet w przyszłym roku nie będzie miał 5 mld. Te 5 mld zostanie, może nie w całości, w portfelach pana Jasińskiego, Misiewiczów i waszych też, bardzo zamożnych zwolenników, ale nie będzie tych pieniędzy na lekarstwa, nie będzie tych pieniędzy na mieszkania. To jest clou. Jeśli się mylę, oceńcie to surowo, ale sprawiedliwie. Dziwię się, z jakim przekonaniem i pasją opozycja, a zwłaszcza Platforma i Nowoczesna, broni tych straconych pozycji, co nasz premier, nasz prezes od wielu lat nazywa skandalem. To jest kompletne nieporozumienie. Jeśli elity państwa, informatycy, prezesi, dyrektorzy i prezesi Orlenu, maja taką niewiarę w polskie państwo, że wolą mieć 2 tys. w portfelu... Symulacja przy 20 tys. dochodu, on ma 2 tys. więcej w portfelu, bo tyle traci, ok. 10%, 9 z kawałkiem plus 1,5, a firma musi mu jeszcze 3 tys. dopłacić. Jest taka sytuacja, że lepiej mieć 2 tys. w portfelu niż 5 w ZUS na papierze. Ja to rozumiem, ale jeżeli taka jest wiara w to nasze państwo, to ja dziękuję za takie elity.

    Nie, to nie jest żadna krzywda. Chcę się odrobiną tego optymizmu na końcu mojego wystąpienia i na progu nowego roku z państwem podzielić. Spierajmy się. Dziękuję za te wystąpienia, w których mówi się ostro. Różnimy się. Ostro, ostro, moja siostro, ale nie musimy się aż tak mocno w tym nowym roku atakować. Nie chodzi mi o akceptację tego, co powiedziałem w opozycji, ale o zrozumienie i o zachętę. I vice versa, mówcie też do nas. Naprawdę świat nie musi być taki czarno-biały. Ten nasz tak ostry podział na pewno nie służy państwu.

    W konkluzji tego wystąpienia chciałbym coś powiedzieć i tym się z koleżankami i kolegami podzielić. Mówię o tym dlatego, że tak naprawdę można analizować nasze poglądy. Dla mnie najważniejszą miarą wszystkiego jest to, co człowiek robi dla najsłabszych. Państwo również jest tak oceniane. Cytaty z Izajasza były nie dlatego, że ja jestem aż tak konfesyjny, tylko dlatego, że to jest dziedzictwo wielkiej kultury europejskiej, kultury chrześcijańskiej. W myśl mojego ulubionego pisarza, Dostojewskiego, powiedziałbym, że są dwie mądre księgi i warto czasami tam zajrzeć: Biblia i kalendarz. Bo my też przeminiemy i przyjdą tu kiedyś inni ludzie, ale pytanie jest, czy będzie państwo bardziej sprawiedliwe, a nie państwo lepszych wskaźników. Statystyka jak spódniczka mini: wiele pokazuje, najistotniejsze ukrywa. Za dużo powiedziałem? Może nieładnie.

    (Poseł Izabela Leszczyna: Chodzi o rozumienie, panie pośle.)

    Tak, 2 sekundy, dziękuję bardzo. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.