Zgłoś uwagi
Twoje opinie lub sugestie

Poseł Józef Brynkus - Wystąpienie z dnia 15 maja 2019 roku.

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
140 wyświetleń
0

Stenogram

1. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej (druk nr 3411).

Poseł Józef Brynkus:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przedstawiam stanowisko klubu Kukiz’15 wobec rządowego projektu ustawy o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej.

    Naprawę systemu komunikacji publicznej pan premier Mateusz Morawiecki zapowiadał już podczas konwencji samorządowej. Rząd obiecał podwojenie środków dla gmin, które będą chciały odbudowywać połączenia autobusowe. I co? Jak w anegdocie: obiecał, ale nic nie dał.

    W październiku ub.r. rząd ogłosił też, że przeznaczy kilka miliardów złotych na budowę linii kolejowych do małych miejscowości w ramach programu ˝Kolej+˝. Z całego projektu został tylko plus, a właściwie minus dla ministerialnych urzędników, którzy nadal określają szczegółowe zasady funkcjonowania programu i harmonogram jego realizacji.

    Procedowana ustawa jest kontrowersyjna. Rządzący chcą zabrać część przychodów z opłaty paliwowej, opłaty emisyjnej, opłaty z tytułu biopaliw, z grzywien i kar nakładanych przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Podejrzewam, że przez to zwiększy się intensywność pracy tej właśnie instytucji i to ona w większości zadba o przychody funduszu autobusowego.

    W projekcie ustawy jest zapis, że rozwój połączeń będzie uzależniony od wkładu własnego gmin - nie może być mniejszy niż 10%. Być może to jest i słuszne, bo to jednostki samorządu terytorialnego powinny określać potrzeby komunikacyjne na swoim terenie, ale mamy do czynienia z kolejnym rozszerzeniem zadań finansowanych przez te jednostki. Komuś będą musiały zabrać te środki.

    Jeśli założeniem jest, że rozwój połączeń autobusowych będzie się dokonywał na terenach tzw. wykluczenia komunikacyjnego, a więc biednych i biedniejszych, to przez to obniża się potencjalne możliwości inwestowania w inne potrzeby, np. budowę sieci kanalizacyjnej.

    Ustawa przywracająca połączenia autobusowe miała wejść w życie na przełomie kwietnia i maja. Nie wejdzie z wiadomych powodów: brak pieniędzy na jej wykonanie. Im później, tym lepiej dla budżetu. Ale dla PiS-u nie ma to znaczenia. Chodzi o to, żeby temat grzać, łapać króliczka, ale go nie złapać.

    Rządzący i posłowie PiS-u nie mają pojęcia o rzeczywistych kosztach tego przedsięwzięcia, tego rozwiązania. Będzie jak w Wadowicach. Poprzedni burmistrz stworzył bezpłatną komunikację w wydzielonej części gminy za kilkaset tysięcy złotych rocznie. Autobusy woziły powietrze, a dziś burmistrz z PiS-u rezygnuje z pomysłu poprzednika. I trzeba powiedzieć, że słusznie. Po co wozić powietrze? Lepiej wynająć taksówki dla tych kilku czy kilkunastu pasażerów albo zmniejszyć - i to będzie najlepsze rozwiązanie - obciążenia fiskalne, np. VAT czy też akcyzę na paliwo. Wtedy działalność będzie opłacalna i nie będzie trzeba tworzyć takich protez komunikacyjnych.

    Przywracacie też to, do upadku czego sami się przyczyniliście, np. poprzez doprowadzenie do wzrostu cen paliw i obciążeń fiskalnych. (Oklaski) Z powodu nierentowności zlikwidowane zostały w ostatnim roku PKS-y na wielu obszarach, w tym współzarządzanych przez Prawo i Sprawiedliwość, np. w Gnieźnie czy w Zachodniopomorskiem. Czy w tym miejscu też będziecie przywracać połączenia, które sami likwidujecie?

    Pomysł rządu to próba łatania niewydolnego dotychczas systemu. Wiadomo przecież, że 800 mln dla wszystkich nie wystarczy. Obawy budzą kryteria finansowania. Nie jest to koncepcja naprawcza, ale próba przypodobania się wyborcom. (Oklaski) Myślę, że nieskuteczna.

    Ktoś, kto podpowiedział prezesowi Kaczyńskiemu pomysł przywracania połączeń autobusowych, podrzucił mu nie tyle kukułcze, co śmierdzące jajko. Przecież to jest rozwiązanie, które nie może trwać wiecznie. Generuje koszty, jest mało efektywne i będzie sprzyjać korupcji. Już przy obecnej ustawie o transporcie publicznym tak się dzieje, a procedowana ustawa tylko pogłębia patologię w tym zakresie.

    Przykładowo: jednostki samorządu terytorialnego kupują autobusy po cenie o wiele wyższej, niż to wynika z kosztu produkcji, a także po cenie wyższej od tej, którą producent oferuje innym użytkownikom. Przykład to znany przecież panu ministrowi Andrychów.

    Minister Adamczyk, zamiast ekscytować się tym chybionym rozwiązaniem, lepiej przeanalizowałby bezsensowne inwestycje w resorcie, którym zawiaduje, np. budowę przystanków kolejowych w miejscach, w których nikomu nie będą służyć i przeciwko którym protestują mieszkańcy. Klub Kukiz’15 opowiada się przeciw tej ustawie, bo ona nie rozwiązuje problemu wykluczenia komunikacyjnego, a jedynie pogłębia chaos w tej dziedzinie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń posła
Ocena
3.1
Pozycja w rankingu:
163
Liczba głosów: 49
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.