Zgłoś uwagi
Twoje opinie lub sugestie

Poseł Witold Zembaczyński - Wystąpienie z dnia 15 marca 2019 roku.

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks pracy

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
583 wyświetleń
0

Stenogram

33. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks pracy (druk nr 2830).

Poseł Witold Zembaczyński:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowny Panie Ministrze! Dziękuję wszystkim posłankom i posłom, którzy zadali pytania odnośnie do tego projektu: jasne zarobki, dotyczącego obowiązku informacyjnego o wysokości wynagrodzenia w ogłoszeniach o pracę.

    Wiele wątpliwości i pytań dotyczyło kwestii widełek. Ten temat w swoim pierwszym pytaniu poruszył również pan poseł Kobyliński. Zapytał, czy nie byłoby zasadne zaproponowanie w tych przepisach sztywnej formy tych widełek, nie wiem, dajmy na to, według jego propozycji, od 2 tys. do 4 tys. zł, od 4 tys. do 6 tys. zł. Projektując te zapisy, zakładaliśmy, że nowy przepis musi jak najmniej ingerować w swobodę prowadzenia działalności gospodarczej przez przedsiębiorców i nakładać jak najmniej nowych obowiązków na przedsiębiorców, i to będzie stanowiło również po części odpowiedź na to pytanie.

    Zawarcie takich widełek zdecydowanie byłoby o tyle kłopotliwe, że w sytuacji, w której mamy w dalszym ciągu dwie kategorie, czyli płacę zasadniczą i płacę minimalną, pracodawcy, tworząc konfigurację składników płacy minimalnej do zasadniczej, często dokładają różne dodatki dopiero po osiągnięciu płacy minimalnej i po prostu mogliby mieć z tymi widełkami dodatkowy kłopot.

    Ale chcę państwa posłów uspokoić, dotyczy to również odpowiedzi na pytanie pani poseł Chybickiej odnośnie do sytuacji pracowników służby zdrowia po wprowadzeniu takich przepisów. Więc na przykładzie analizowanych przez nas rozwiązań w krajach anglosaskich, ale nie tylko, również w zachodnioeuropejskich, doszliśmy do jednoznacznego wniosku, że wprowadzenie takiego rozwiązania, tj. obowiązku informacji o wysokości wynagrodzenia w ogłoszeniach o pracę, nie powoduje tego, że pracodawcy doprowadzają do formułowania widełek jak było tu powiedziane od Sasa do Lasa, dlatego że potem te ogłoszenia na rynku pracy przestają być atrakcyjne dla pracowników i świadczą o braku rzetelności pracodawcy. Więc oczywiście pojawia się taka obawa, że obowiązek wprowadzenia widełek zamiast podania konkretnej kwoty może skutkować rozszerzeniem tych widełek do jakichś niebotycznych rozmiarów. Ale uspokajam, w praktyce rynku zatrudnienia w wielu krajach, które analizowaliśmy, nie dochodzi do takiego zjawiska, dlatego że bardzo szybko pracownicy wychwytują, że jest to po prostu nieuczciwe ogłoszenie o pracę, takie, po którym mogą się spodziewać zawarcia umowy na wynagrodzenie bliższe dolnej krawędzi tych widełek niż górnej.

    Odpowiadam na kolejne pytania, m.in. pani poseł Ewy Lieder. Tak, oczywiście intencją tego projektu jest jak najbardziej pomniejszenie luki płacowej między kobietami i mężczyznami. Jest to arcytrudne do wykonania przepisami. Szczególnie ważną rolę odgrywa pewien zwyczaj, który może się sformułować na rynku pracy. Polska nie wygląda tu źle. Ta luka płacowa wynosi między 7% a 18,5% przy średniej europejskiej 16,7%, ale za to na wyższych stanowiskach, lepiej opłacanych, np. menedżerskich, ta luka płacowa to aż 27% różnicy między tym, co jest płacone kobietom a mężczyznom. Dlatego uważamy, że przepisy, tj. jasne zarobki, będą poprzez transparentność wynagrodzeń w sektorze prywatnym sprzyjać pomniejszeniu tej luki, ale zadziałają też oczyszczająco na sektor publiczny, gdzie często są tworzone różne oferty pracy, gdzie potem dopiero w wyniku ujawnienia różnych afer, jak mieliśmy w wypadku afery wynagrodzeń, dowiadujemy się, że pensje są znacznie zawyżone, wyższe niż w rzeczywistości powinny być.

    Jeżeli chodzi o pytanie posła Dziuby, to już właściwie o tym powiedziałem, że te widełki w praktyce ogłoszeń, np. gdy sięgniemy na drugą półkulę, czyli w Nowej Zelandii, wcale nie prowadzą do tego, że są one tak szeroko rozwarte, bo to powoduje brak zainteresowania ogłoszeniem przez pracowników.

    Poseł Romecki w swoim pytaniu zwrócił uwagę na pewną równowagę, na pewien balans relacji między pracownikami a pracodawcami. To się cały czas na rynku pracy zmienia. Reprezentuję województwo opolskie, gdzie np. w mieście Opolu bezrobocie jest bardzo niskie, ok. 6%, a nieopodal jest powiat niski, gdzie jest ono nadzwyczaj wysokie. Zastosowanie tego dodatkowego czynnika równoważącego relacje pracownik - pracodawca poprzez ogłoszenie wysokości wynagrodzenia w ogłoszeniu o pracę wpłynie na decyzję o podjęciu mobilności przez pracowników sąsiednich powiatów. Kooperacja między samorządami, również dużymi pracodawcami sektora prywatnego, doprowadzi do tego, że mając tę świadomość, że nieopodal, 50 km dalej, można zarobić i w ogóle zacząć dobrze pracować, pracownicy podejmą decyzję o zatrudnieniu.

    Poseł Mirosław Suchoń spytał, jakie są korzyści dla pracodawców. Korzyść dla pracodawcy jest dwojaka. Po pierwsze, przyspieszenie i większa efektywność procesów rekrutacyjnych. Odnoszę się również do słów pana posła Jakubiaka: tak, panie pośle, byłem pracodawcą, zatrudniałem pracowników, prowadziłem procesy rekrutacyjne w prywatnej spółce, więc przygotowywałem te przepisy również jako praktyk. Dla pracodawców jedyne nowe obciążenie, jakie tu się pojawia, to konieczność wykorzystania kilku dodatkowych czcionek w ogłoszeniu o pracę. To jest projekt, który nie powoduje żadnych nowych obciążeń biurokratycznych. Chodzi tylko o to, żeby w treści ogłoszenia, co jest np. zwyczajem na wielu portalach zajmujących się poszukiwaniem pracowników, gdzie nie ma możliwości zamieszczenia ogłoszenia bez podania wartości wynagrodzenia, wykorzystać parę czcionek określających wartość wynagrodzenia. To samo tyczy się sektora publicznego.

    Natomiast ogromną korzyścią jest to, że pracodawcy przestaną tracić, chodzi o wysiłek włożony w wieloetapowe procesy rekrutacyjne, które nie są wieńczone sukcesem. Ja również prowadziłem takie procesy rekrutacyjne. Jedna, druga, trzecia rozmowa, a na końcu się okazuje, że oczekiwania pracownika i możliwości płacowe firmy się rozbiegają i nie dochodzi do zawarcia umowy o pracę. Więc ze względu na to, że te przepisy nie są wyłącznie projektowane z powodu korzyści dla pracownika, ale również pracodawców, warto na nie zwrócić uwagę i dalej procedować, dlatego że w tej chwili zachwianie podaży pracowników na rynku pracy powoduje, że pracodawcy chcą jak najszybciej doprowadzić do rekrutacji jak najbardziej przystosowanych do wykonywania danych zadań pracowników.

    Najlepszym tego dowodem, panie pośle, jest praktyka stosowana powszechnie np. w branży transportowej, gdzie informacja o wysokości wynagrodzenia osób poszukiwanych do pełnienia roli czy funkcji, tj. pracy kierowcy, jest jednym z głównych czynników skuteczności procesów rekrutacyjnych. Również mogą państwo zauważyć, że np. w branży handlowej dyskonty coraz częściej podają informację o wysokości wynagrodzenia i w ten oto sposób zapewniają sobie skuteczny dopływ pracowników. Tak że jest to obopólna korzyść: dla pracowników wynikająca z tego, że będą świadomie przystępować do procesów rekrutacji, będą mogli poznać siatkę płac na stanowiskach, które piastują, jak również będą mogli dowiedzieć się, czy nie jest to już w tej chwili powszechną zasadą, że pracodawcy dokonujący rekrutacji nowych kadr muszą oferować znacznie wyższe wynagrodzenia na tym samym stanowisku pracy w stosunku do osób już pozostających w ich relacji zatrudniania.

    Co dalej? Pojawiło się również pytanie ze strony posła Mieszkowskiego o kwestie transparentności i w ogóle odpowiedzi na wielkie zapotrzebowanie społeczne, ale również, jak widać po kilku aferach, polityczne na sprawy transparentności procesów rekrutacji czy w ogóle relacji pracodawca - pracownik. Tak, panie pośle, oczywiście, kiedy będziemy dalej procedować nad ustawą: jasne zarobki, możemy mieć świadomość tego, że wzrost transparentności np. w sektorze publicznym będzie znamienity.

    Często pojawiał się tutaj kazus NBP, ale to nie jest jedyny przykład. Często zdarza się tak, że opinia publiczna jest zbulwersowana różnymi przypadkami zatrudnienia również przez samorządy na stanowiskach, których tytuł nie rokuje bardzo sowitych wynagrodzeń, a de facto tak się dzieje. A więc ta kontrola społeczna również w związku z koniecznością publikacji wysokości wynagrodzenia w ogłoszeniach o pracę byłaby tutaj znacznie bardziej wyrazista i wpłynie to korzystnie na...

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Panie pośle, mógłby pan zmierzać do końca?

    Poseł Witold Zembaczyński:

    ...całą transparentność procesu zatrudniania w sektorze publicznym.

    Wśród pytań pojawiały się również takie wątpliwości, które miały się odnosić do skuteczności tych przepisów w praktyce. Poseł Meysztowicz pytał, jak to funkcjonuje w innych krajach, w tych, w przepisach których poszukiwaliśmy natchnienia do sformułowania ustawy: jasne zarobki. Bardzo szybko rynek pracy reguluje to zjawisko. Podam tutaj przykład Wielkiej Brytanii, gdzie właściwie największy odsetek zainteresowania wśród pracowników znajdują te ogłoszenia, w których zawarta jest informacja o tych zarobkach w skali roku. Często podawane są te informacje również w zakresie systemu premiowego, co prowadzi do tego, że na etapie poszukiwania pracy również osoby będące... (Gwar na sali)

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Panie pośle, mógłby pan powoli zmierzać do końca?

    Poseł Witold Zembaczyński:

    Panie marszałku, 4 minuty, tak?

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Wiem, ale bez sensu jest to, co pan robi. Nikt nie słucha.

    Poseł Witold Zembaczyński:

    Panie marszałku, ja rozumiem, bardzo się cieszę, że pan marszałek dba o czas, ale...

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Dobrze, niech pan mówi.

    Poseł Witold Zembaczyński:

    ...zgodnie z moim prawem chciałbym jeszcze odpowiedzieć na te pytania i z uwagi na zbliżające się głosowanie uczynić je jak najbardziej treściwym.

    A więc, panie pośle Meysztowicz, w Wielkiej Brytanii taki system informujący o wysokości wynagrodzenia w skali roku bardzo skutecznie funkcjonuje, przyciąga do tych ogłoszeń, wielu naszych rodaków to testowało. Ale to nie jedyny przykład. Można również sięgać do przykładów z innych krajów. Nie chcę się tutaj rozwodzić. Niemniej jednak konkluzja jest taka: praktyka rynkowa wyklucza w trakcie funkcjonowania takiego rozwiązania wszystkie te ogłoszenia, które są nierzetelne, bądź eliminuje te zjawiska, w których pracodawca próbuje rekrutować na jedno stanowisko poprzez dwa różne sposoby, ujmując w dwie różne wartości wynagrodzenia w widełkach.

    Jeszcze zaznaczę, że w czasie przygotowania projektu ustawy: jasne zarobki przeprowadziliśmy szerokie konsultacje, również z organizacjami pracodawców, i co bardzo ciekawe, firmy specjalizujące się w procesach rekrutacyjnych, czyli poszukujące pracowników dla dużych pracodawców, są bardzo przychylnie nastawione do tych rozwiązań - to jest również odpowiedź na pytania państwa posłów - dlatego że zdają sobie sprawę z tego, że zawarcie informacji o wysokości wynagrodzenia będzie korzystnie wpływało na przyspieszenie procesu rekrutacji i skuteczność, wprowadzi równowagę na rynku i przede wszystkim jest rozwiązaniem, które już dobrze się sprawdziło. Tak że zapraszam do poparcia tego projektu.

    Dziękuję Wysokiej Izbie za uwagę. Jasne zarobki i wiesz, gdzie chcesz pracować - to moja konkluzja na ten dzień. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń posła
Ocena
3.1
Pozycja w rankingu:
360
Liczba głosów: 76
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.