Zgłoś uwagi
Twoje opinie lub sugestie

Łukasz Piebiak - Wystąpienie z dnia 12 czerwca 2019 roku.

Sprawozdanie Komisji o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
258 wyświetleń
0

Stenogram

4. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3137 i 3457).

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Łukasz Piebiak:

    Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Krótko odniosę się do pytań państwa posłów. Pierwsze to pytanie pana posła Gawrona o vacatio legis. Vacatio legis, przy tak obszernym przedłożeniu, trudno, żeby było jednolite, w związku z tym mamy w odniesieniu do konkretnych rozwiązań przewidziane i krótsze, i dłuższe okresy, po których ustawa zaczyna działać. A więc, odpowiadając możliwie najbardziej lapidarnie, co do zasady proponujemy jako rząd, ażeby Wysoka Izba przyjęła zgodnie z przedłożeniem 3-miesięczne vacatio legis, ale są też od tego odstępstwa in plus i in minus. Odstępstwa polegające na propozycji dłuższego okresu dotyczą choćby kwestii związanych z informatyzacją, co wymaga czasu, przygotowań, krótsze okresy też są tu przewidziane, w szczególności 14-dniowy. Generalnie chcieliśmy, ażeby ta ustawa wchodziła tak szybko, jak to będzie tylko możliwe i wykonalne, ale przy tak obszernym przedłożeniu nie mogliśmy zaproponować tego typowego vacatio legis 14-dniowego. Były postulaty, ażeby tu przewidzieć 6-miesięczne czy 9-miesięczne vacatio legis, co z uwagi na obszerność przedłożenia można by było w jakiś sposób zrozumieć, ale z drugiej strony, skoro są to zmiany, które mają przyspieszyć postępowania sądowe, czyli są to zmiany, których efekty obywatele odczują, to byłoby czymś niezrozumiałym, gdybyśmy zaproponowali odwlekanie w czasie wejścia w życie tych dobrych zmian w zakresie polskiego procesu cywilnego. Uznaliśmy, że 3 miesiące to jest taki minimalny okres, który wystarczy do tego, żeby się zaznajomić z nowelizacją, zwłaszcza że ona była dość długo przygotowywana i dość długo nad nią procedowano. Dłużej - byłoby to niezrozumiałe, krócej - byłoby to po prostu niemożliwe, żeby przyswoić sobie nowelizację jako całość.

    Jeżeli chodzi o pytanie pana posła Gonciarza, rzeczywiście tam nawet nie chodzi o opłatę stałą, tylko chodzi o górną granicę opłaty wyznaczoną na 1 tys. zł. Ona dotyczy sporów dotyczących relacji bankowych, czy będą jakieś dalsze grupy obejmowane, grupy spraw obejmowane tym rozwiązaniem, tzn. chodzi o to, żeby zasada 5-procentowa została utrzymana, ale z ograniczeniem maksymalnej wysokości. Będziemy obserwować rzeczywistość, potrzeby. To jest odstępstwo od generalnej zasady, że jednak płaci się 5% wartości przedmiotu sporu, a jak kogoś nie stać, to sąd może przyznać zwolnienie od kosztów sądowych, więc każde ograniczenie górnej wysokości opłaty jest odstępstwem od tej zasady i tylko w szczególnie uzasadnionych społecznie przypadkach takie ograniczenie warto wprowadzić, taką propozycję warto przedstawić Wysokiej Izbie.

    Na pewno problemem społecznym są stosunki kredytowe, zwłaszcza problem frankowiczów. Uznaliśmy, że należy wyjść naprzeciw oczekiwaniom społecznym w tym zakresie. Nie wykluczam, że w przyszłości również co do innych grup tego rodzaju rozwiązania zostaną zaproponowane, ale na dzień dzisiejszy nie widzimy takiej potrzeby. Podkreślam, bo to też już dzisiaj było mówione, że zwolnienie od kosztów sądowych jest uniwersalną instytucją, która służy temu, ażeby osoby niemajętne miały zapewniony dostęp do sądu. I z całą pewnością, jeżeli ten warunek niemożności poniesienia kosztów sądowych bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla wnioskującego i jego rodziny występuje, sąd ma obowiązek udzielić takiego zwolnienia, co oznacza, że to Skarb Państwa, czyli my wszyscy, podatnicy, sfinansujemy ten proces, który osoba niemajętna będzie chciała wszcząć i kontynuować.

    Jeżeli chodzi o pytanie pani poseł, pani marszałek Dolniak, zarzut potrącenia, możliwość procesowego korzystania z zarzutu potrącenia, jak pani doskonale zdaje sobie sprawę, już funkcjonował w polskim systemie prawnym, w starym postępowaniu odrębnym w sprawach gospodarczych, nawet został w pewnym momencie zaostrzony, czyli to co teraz jest proponowane w przedłożeniu, jest powrotem do czegoś, co było dobre. Dlaczego to było dobre? Nie dlatego, jak jest tutaj mówione, że sztucznie zmuszamy ludzi do tego, żeby zwielokrotniali liczbę procesów, bo jeżeli mamy wzajemne rozliczenia, to są sytuacje, w których poprzez ograniczenia zarzutu potrącenia będą musiały toczyć się dwa procesy. Chodzi o to, że zarzut potrącenia był przez lata wykorzystywany do tego, żeby blokować tok postępowań w stosunku do wierzytelności niebudzących większych wątpliwości. Chodziło o to, żeby wtedy kiedy trzeba zapłacić, bardzo często wymyślić sobie wierzytelność, którą się przedstawia do potrącenia, obudować ją w jakąś legendę, naskładać do tego wniosków dowodowych w postaci świadków i biegłych i zmusić sąd i przeciwnika procesowego do tego, żeby to postępowanie się rozwlekało, bo jest opinia biegłego, bo jeszcze można złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów w tej opinii itd., itd.

    Pani marszałek była sędzią, ja też byłem sędzią, byłem sędzią gospodarczym w Warszawie, więc naprawdę wiem, o czym mówię, spotykałem się z tym na co dzień w warszawskich sądach gospodarczych, gdzie orzekałem.

    I to dopiero była sytuacja, która powodowała przewlekłość postępowania, która powodowała, że ktoś, komu bezspornie należały się pieniądze, przez takie cwaniactwo procesowe, bo inaczej tego nie można określić, nie mógł tych pieniędzy uzyskać za pomocą procedury sądowej, bo po drugiej stronie był całkiem niezły adwokat czy radca prawny, który wytworzył legendę co do istnienia wierzytelności przedstawionej do potrącenia. I tak naprawdę tamten stan prawny i dzisiaj obowiązujący stan prawny powodowały właśnie przewlekłość postępowania, powodowały niemożność dochodzenia uzasadnionych wierzytelności.

    W związku z tym, że przewodnim motywem tego przedłożenia jest wyeliminowanie obstrukcji procesowej, wyeliminowanie tego wszystkiego, co spowalnia postępowanie, nie można było nie powrócić do poprzedniego rozwiązania, które właśnie ograniczało możliwość skorzystania z zarzutu potrącenia. Dzięki temu procesy nabierały tempa. Oczywiście można pewnie znaleźć i takie sytuacje, w których zarzut potrącenia nie był zarzutem obstrukcyjnym, tylko realnym, ale to wszystko jest kwestia skali. Nie jest zresztą czymś niespotykanym to, że prawo procesowe wprowadza pewne ograniczenia, jeżeli chodzi o możliwość korzystania z zarzutów prawa materialnego, tak jak to jest z zarzutem potrącenia. To jest absolutnie w zgodzie z naczelną ideą tego kodeksu. Chodzi o to, żeby dać sędziom i sądom narzędzia, które pozwolą sprawnie pokonywać wpływ, załatwiać sprawy ludzkie, sprawy przedsiębiorców. A zatem możliwość nieskrępowanego korzystania z zarzutu potrącenia powodowałaby, że wiele dobrych zmian, które tutaj proponujemy, byłoby niwelowane poprzez zwykłe, ordynarne cwaniactwo procesowe. Dziękuję bardzo.

    (Poseł Barbara Dolniak: A koszty?)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.