Zgłoś uwagi
Twoje opinie lub sugestie

Poseł Marcin Horała - Wystąpienie z dnia 11 września 2019 roku.

Sprawozdanie Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości i legalności działań oraz występowania zaniedbań i zaniechań organów i instytucji publicznych w zakresie zapewnienia dochodów Skarbu Państwa z tytułu podatku od towarów i usług i podatku akcyzowego w okresie od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r.

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
675 wyświetleń
0

Stenogram

10. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości i legalności działań oraz występowania zaniedbań i zaniechań organów i instytucji publicznych w zakresie zapewnienia dochodów Skarbu Państwa z tytułu podatku od towarów i usług i podatku akcyzowego w okresie od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r. (druk nr 3805).

Poseł Marcin Horała:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Odpowiadam na zadane pytania. W wielu pytaniach przejawiał się wątek jednolitego pliku kontrolnego. Jest to działanie niewątpliwie uszczelniające system i niewątpliwie niezwykle opóźnione w Polsce. Tak jak już wspominałem, rekomendacje OECD z roku 2005 wprowadzono w pierwszym kraju europejskim, w Portugalii, w 2008 r. W Polsce tego nie uruchomiono. Uchwalono to 2 miesiące przed końcem kadencji, w roku 2015, bez podstawowej funkcji automatycznego raportowania. Nie jest prawdą, że wprowadzenie tej funkcji w roku 2016 jest realizacją tego, co było uchwalone w 2015 r., bo ustawa z 2015 r. nie przewidywała takiej funkcji nie tylko w chwili wprowadzenia, ale kiedykolwiek w przyszłości.

    Pytany o to pan minister Szczurek stwierdził, że w pierwotnej wersji ustawy był taki obowiązek dla największych podmiotów. Ale to przecież jest bez sensu, żeby tylko największe podmioty raportowały, bo muszą raportować wszyscy, wtedy jest pełen obraz. No i co wprowadził? Poprawkę, żeby raportowały wszystkie? Nie, poprawkę, żeby nie raportował nikt.

    (Poseł Kazimierz Smoliński: Nikt.)

    I takie to było uszczelnienie za rządów Platformy. (Oklaski)

    Jeśli chodzi o opóźnienie wprowadzenia Centralnego Rejestru Faktur on-line... Faktycznie on nie został jeszcze wprowadzony, bo wprowadzone zostały inne ekwiwalentne, osiągające podobny skutek rozwiązania: przede wszystkim właśnie raportowanie jednolitego pliku kontrolnego, co daje obraz raz na miesiąc, automatyczny, ale również system STIR, który na poziomie przelewów bankowych w czasie rzeczywistym blokuje podejrzane przelewy i wypływ pieniędzy do zorganizowanych grup przestępczych. W tej sytuacji Centralny Rejestr Faktur będzie już takim uzupełnieniem, taką wisienką na torcie tego już bardzo uszczelnionego systemu.

    Kwota 3 mld zł miesięcznie oczywiście odnosiła się w wypowiedzi wiceministra finansów do całokształtu spodziewanych zysków z uszczelnienia systemu podatkowego. To uszczelnienie już zostało przeprowadzone i te przysłowiowe 3 mld miesięcznie, a nawet więcej, ekstra, do budżetu już wpływają.

    Czy pan Donald Tusk posiadał wiedzę na temat skali wyłudzeń? Oczywiście, że posiadał, musiał posiadać. Powiem więcej: jeżeli udowodni, że nie posiadał, to znaczy, że w sposób rażący nie dopełnił swoich obowiązków (Oklaski), ponieważ była to już wówczas wiedza powszechna...

    (Głos z sali: Tak jest.)

    ...to była wiedza zawarta w raportach Najwyższej Izby Kontroli, ale przede wszystkim były konkretne, adresowane do premiera Rzeczypospolitej notki sygnalne, kierowane chociażby z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Pan Donald Tusk stwierdził, że ich nie otrzymywał. Kiedy jedną z nich mu pokazaliśmy, bo ona została odtajniona, wyświetliliśmy ją podczas przesłuchania, stwierdził, że on jej nie czytał, że być może ktoś u niego w kancelarii to czytał, ale on nie wie, kto tym się zajmował. To znów stanowi w sposób oczywisty niedopełnienie obowiązków, jakie ciążą na premierze Rzeczypospolitej. Bo właściwie po co my w ogóle mamy służby specjalne, jak sygnalizują premierowi poważne niebezpieczeństwa dla państwa, a premier po prostu sobie nie czyta i nie wie, gdzie u niego w kancelarii te notatki giną?

    Pani poseł Skowrońska stwierdziła, że 80 świadków mówiło co innego niż jeden. A komisja przesłuchała w ogóle 67 świadków. Taka jest wiarygodność tych stwierdzeń.

    Jeżeli chodzi o odwrócone VAT-y np. na pręty stalowe, o to, że izba hutnicza dziękowała... Dziękowała, bo najpierw latami alarmowała, że dzieją się wyłudzenia, przez lata nie mogła się doczekać tych rozwiązań. Jak je w końcu, po latach, wprowadzono, to oczywiście przedsiębiorcy z tej branży się ucieszyli i dla nich to było dobre rozwiązanie. Natomiast z punktu widzenia budżetu nic to nie dało, bo w tym czasie już w najlepsze kwitły wyłudzenia np. na paliwie, na elektronice. I tak to po kolei szło: złom, pręty stalowe, paliwa, elektronika. Wprowadzenie odwróconego VAT-u na kolejne towary to było klasyczne łapanie, gonienie królika tak, żeby go nigdy nie złapać. Skala całokształtu wyłudzeń dla budżetu państwa rosła z roku na rok. Stąd też głosowania posłów PiS-u, którzy nie zawsze te rozwiązania popierali, bo te rozwiązania były niezwykle opóźnione, ułomne, pełne dziur. Tak jak mówię: wprowadzamy na złom, ale zapominamy wprowadzić legalnej definicji złomu. Wprowadzamy na surowce z aluminium, ale już np. na miedź i ołów nie wprowadzamy. Albo na akumulatory zużyte. Zawsze, po każdej akcji, było pozostawione szerokie pole, żeby grupy przestępcze miały gdzie działać, miały gdzie przenosić swoją działalność. Stąd nie dziwię się posłom w ówczesnej kadencji, że nie byli tacy ochoczy, żeby te rozwiązania popierać.

    Tak samo w elektronice. Tu wskazywano na opóźnienia. Rok 2010 - to jest już wspólny wniosek szeregu departamentów Ministerstwa Finansów, m.in. wywiadu skarbowego, kontroli skarbowej. Rok 2009 - to wnioski z kontroli koordynowanej. Ale już w roku 2007, w raporcie Izby Lordów z maja 2007 r., pada zdanie, że elektronika to: fraudsters’ commodity of choice, ulubiony towar oszustów podatkowych. Pan Jan Vincent-Rostowski zeznał, że zapoznał się z tym raportem, zanim jeszcze został ministrem finansów. Już przychodząc do Ministerstwa Finansów, miał tę wiedzę. Przez cały okres, kiedy pełnił swoją funkcję, nic nie zrobił i w ogóle nie zajął się uszczelnieniem handlu elektroniką.

    Jeśli chodzi o powoływanie się na nieścisłości w szacunkach dotyczących luki podatkowej - oczywiście każdy szacunek jest do pewnego stopnia nieścisły. Siłą rzeczy nigdy nie wyliczymy tego co do złotówki. Nie mamy centralnego rejestru księgowości grup przestępczych, gdzie można by co do złotówki wyliczyć, ile ukradły. Natomiast wszystkie poważne instytucje szacujące mówią o gigantycznych kwotach. Nawet jak się pomylą o 25% i np. z budżetu znikło nie 250 mld, tylko - dajmy na to - 200 mld, to co? Już dobrze wtedy? To już w porządku, tak? Dopiero powyżej 200 mld, które giną z budżetu, zaczyna się problem? Wręcz przeciwnie. Ba, całkowite straty są jeszcze większe, bo nie zapominajmy też o efekcie mnożnikowym, o tym, ile dodatkowych korzyści by nam dało 200 mld więcej w legalnym obrocie gospodarczym, w podatkach.

    (Poseł Kazimierz Smoliński: PIT i CIT.)

    To przecież tyle pieniędzy na rynku. Ludzie by za to coś kupowali, ktoś by musiał to sprzedać, zarabialiby przy tym, firmy płaciłyby CIT, ludzie płaciliby PIT itd. A więc całkowite straty z tego tytułu, z tytułu tych nieprawidłowości to grubo ponad 300 mld, a mówimy tu tylko o szacunku samej luki VAT-owskiej. Zawsze porównuję to np. do takiej sytuacji: ukradziono samochód i są trzy szacunki rzeczoznawców. Jeden mówi, że samochód był wart 60 tys., drugi - że 62 tys., trzeci - że 64 tys. Złodziej by mówił, że nie można go pociągnąć do odpowiedzialności, bo to są tylko szacunki, one są ze sobą niezgodne, więc w ogóle nie można mówić o tym, że on jakiś samochód ukradł. To są absurdalne tłumaczenia.

    Jeśli chodzi o opóźnienie o 2,5 roku przystąpienia do platformy Eurofisc, przy procedurze 42 - proszę zwrócić uwagę, że zbiegło się to w czasie ze zniesieniem zabezpieczeń dla tej procedury. Czyli: w starym, dawnym systemie importer musiał złożyć zabezpieczenie, musiał złożyć do urzędu pieniądze, które - gdyby na koniec się okazało, że nie zapłacił należnego podatku - można by mu było zabrać i odzyskać dla budżetu państwa. Jednocześnie zniesiono to zabezpieczenie i jednocześnie Polska nie przystąpiła do platformy wymiany informacji, a w procedurze uproszczonej 42 nie da się wychwycić oszustwa bez wymiany informacji z innym krajem. Bo oszustwo zachodzi wtedy, kiedy nie dokonano wewnątrzwspólnotowej dostawy towaru. Więc jak my z tego kraju, do którego miała być dostawa, nie mamy automatycznie informacji, to nie wykryjemy tego przestępstwa. Już wówczas Europejski Trybunał Obrachunkowy sygnalizował, że w tej właśnie procedurze nawet 1/4 obrotu może być fikcyjna i służyć wyłudzeniom. Dziwnym trafem to był akurat obszar, gdzie to minister Parafianowicz za to odpowiadał, za to, że nie przystąpiliśmy do tej platformy.

    Zachowanie gen. Rapackiego, wiceministra - też było niezwykle symptomatyczne. Będąc wiceministrem spraw wewnętrznych, zajmując się ściganiem przestępczości gospodarczej, nie wie, co trzeba zrobić, żeby ją ukrócić. Odchodzi z ministerstwa, zakłada prywatną kancelarię, nie podlegają już mu służby i policja, ma kilku pracowników. I nagle po pół roku wie, co trzeba zrobić, i przedstawia solidny raport - bardzo dobre rekomendacje - dotyczący tego, co trzeba zrobić, żeby ukrócić tego rodzaju przestępczość.

    Na pytanie, dlaczego komisja nie przesłuchała premiera Morawieckiego, ministra Kamińskiego lub Jarosława Kaczyńskiego, odpowiem prosto: komisja była od badania nieprawidłowości i wyłudzeń podatku VAT, a nie od zaspokajania interesu politycznego opozycji (Oklaski), która koniecznie chce zamieszać w tę sprawę jakieś nazwisko kojarzące się z Prawem i Sprawiedliwością, choć właśnie nic wspólnego ze sprawą nie miało. Np. pan premier Morawiecki, będąc wówczas szefem dużego banku, był jedną z dwudziestu kilku osób zasiadających w spotykającej się raz na kwartał radzie doradczej, która nigdy nie zajmowała się kwestią wyłudzeń podatku VAT. A gdyby się zajmowała, to najpierw byśmy przesłuchali jej przewodniczącego, czyli Jana Krzysztofa Bieleckiego. Ale akurat się nie zajmowała.

    Jaka jest wiarygodność PiS-u, jeżeli chodzi o uszczelnianie? Padło takie pytanie. Taka, że w roku 2015 z tytułu podatku VAT mieliśmy w budżecie 123 mld, a w przyszłym roku będziemy mieli 200 mld. (Oklaski) Prawie dwa razy więcej. Polska gospodarka rozwija się znakomicie, ale jednak nie aż tak szybko, żeby się prawie podwoiła w 4 lata. Dodatkowe wpływy z tego tytułu to są właśnie wpływy wynikające z uszczelnienia systemu podatkowego.

    Pan poseł Furgo, nie ma go już, mówił o luce akcyzowej. Pan poseł może nie ma wiedzy, że w jednym z głównych schematów wyłudzania VAT-u na paliwach w operacji tej dokonywano opłacenia akcyzy, żeby cały ten proceder uwiarygodnić, a potem na niezapłaceniu czy wręcz wyłudzeniu VAT-u uzyskać znacznie większą korzyść niż ta zainwestowana w opłacenie akcyzy. Stąd przy uszczelnieniu i wzroście wpływów paliwowych zanotowaliśmy bardzo duży wpływ podatku dodatkowego VAT-u od tego paliwa, ale już nie tak duży akcyzy, bo ona, jak mówię, wcześniej w schematach wyłudzeniowych była opłacana po to, żeby to uwiarygodnić i żeby tym łatwiej wyłudzać VAT w znacznie większych kwotach.

    Prawdą jest, że Donald Tusk zlikwidował Departament Ochrony Interesów Ekonomicznych Państwa w ABW, scalając go z Departamentem Kontrwywiadu i Departamentem Zwalczania Terroryzmu, ale jest też kwestia zadaniowania CBA. CBA w ogóle nie zajmowało się tą kwestią. Do roku 2015 centrala CBA i osiem delegatur w sprawach dotyczących wyłudzeń podatku VAT prowadziły dokładnie dziewięć postępowań, czyli troszeczkę ponad jedno postępowanie rocznie. I jaki jest kontrast z czasem po roku 2015, kiedy takich postępowań, nie tylko postępowań, ale i aresztowań, rozbitych grup przestępczych i postawionych zarzutów są setki?

    (Głos z sali: No właśnie.)

    Raporty Komisji Europejskiej oczywiście były. Stwierdzano w każdym kolejnym raporcie, że Polska spadała, spadała i spadała na kolejne miejsca pod względem efektywności systemu podatkowego. Na pytanie, co z tym zrobili rządzący, mogę tylko krótko odpowiedzieć: nic nie zrobili, dokładnie nic nie zrobili.

    Pan poseł Nykiel mówił o tym, jak to Platforma wprowadzała uszczelnianie poprzez odwrotne obciążenie. Już mówiłem o tym, jak funkcjonowało odwrotne obciążenie w różnych grupach towarowych. Jednolity plik kontrolny też już omówiłem. Solidarna odpowiedzialność. To właśnie Rada Konsultacyjna Prawa Podatkowego, której powołaniem pan profesor się tutaj chwalił, stwierdziła, że mechanizm solidarnej odpowiedzialności z kaucją gwarancyjną tylko ułatwiał wyłudzenia, uwiarygadniał grupy przestępcze. One tym chętniej, i to na większą skalę, inwestowały 200 czy 500 tys. w kaucję, żeby później wyłudzać dziesiątki milionów. Wskazywały na to również organizacje branżowe. W tym kontekście rozliczanie Prawa i Sprawiedliwości, które było wówczas w opozycji, z głosowań jest w ogóle absurdem. Osoby, którym podlegały służby specjalne, prokuratura, służby skarbowe, aparat skarbowy, które nic nie zrobiły i które nie poczuwają się do odpowiedzialności, uważają, że odpowiedzialni byli posłowie opozycji, którym nawet nie przekazywali adekwatnych informacji, które sami mieli i dostawali. To jest kolejny absurd. (Oklaski)

    (Poseł Kazimierz Smoliński: Brawo!)

    I faktycznie było tak, że przygotowany przez poprzedni rząd Prawa i Sprawiedliwości projekt łączenia służb skarbowych został zablokowany. Prowadziło to do zupełnie chorej rywalizacji i braku współpracy chociażby między urzędami kontroli skarbowej i urzędami skarbowymi. Na przykład urzędy kontroli skarbowej wchodziły do firm, miały ustalenia dotyczące ogromnych miliardów, ustalały nieprawidłowości na ogromne miliardy, były za to premiowane, po czym te zaległości były kierowane do egzekucji przez urzędy skarbowe. Okazywało się, że to wszystko jest powystawiane na słupy, że tam nie ma żadnego majątku, że to jest po prostu fikcja, że realnie nic z tego nie można odzyskać. Jakie jest ostateczne ustalenie, które nie jest kontestowane, nie jest przedmiotem postępowania w sądzie administracyjnym? Na słupa. Słup i tak nie ma żadnego majątku, jest bezdomny, średnio się tym interesuje, średnio się orientuje w tej sprawie, więc się nie odwołuje. Jest ostateczne ustalenie, wielki sukces urzędu kontroli skarbowej, tylko z tego potem nic nie można odzyskać.

    Ważna manipulacją, do której muszę się odnieść, jest mówienie o tym, że teraz też jest bardzo duża luka, bo 120 mld, 119 mld za 3 lata. Bardzo prosta manipulacja. Tak, 119 mld, ale prawie połowa z tego to jest pierwszy rok. To jest sytuacja odziedziczona po Platformie Obywatelskiej.

    (Poseł Kazimierz Smoliński: Tak jest.)

    Przez ten rok wprowadzano różne rozwiązania, zmiany ustawowe, personalne i organizacyjne. Po roku luka była już znacznie mniejsza, po kolejnym roku - jeszcze mniejsza. I to jest ta różnica. I tak samo jest z podawaniem średniej arytmetycznej. Platforma odziedziczyła znakomitą sytuację: bardzo małą lukę. Była w tym względzie utalentowana, ale od razu, tj. z roku na rok, do końca tego nie zepsuła. Zajęło to 2, 3 lata. Zatem do średniej wchodzą te lata, kiedy nie było to jeszcze do końca zepsute.

    (Poseł Marek Sowa: A ile kolega wyciągnął?)

    PiS odziedziczyło ogromną lukę VAT-owską, rekordową. Bardzo ją uszczelnia, z roku na rok jest ogromny postęp, ale też te nie uda się w ciągu roku zmniejszyć tego ogromnego rozmiaru do znikomego czy zerowego. Luka jest ograniczana z roku na rok. Jest już poniżej średniej europejskiej, podczas gdy w ostatnich latach rządów Platformy mieliśmy dwukrotność średniej europejskiej. To jest ta podstawowa różnica.

    (Głos z sali: No właśnie.)

    Bardzo słuszne jest stwierdzenie, że rząd Platformy sięgał do kieszeni Polaków zamiast sięgać do kieszeni mafii VAT-owskich. W wyniku działań grup przestępczych wyłudzających VAT dramatycznie brakowało środków w budżecie. Środki z budżetu wyciekały. Zamiast uszczelnić ten wyciek dolewano dodatkowych środków z kieszeni podatników, podnosząc wiek emerytalny, zabierając pieniądze z OFE czy podnosząc główną stawkę VAT-u, co samo w sobie jest szczególnie ciekawe, bo powodowało, że wyłudzenie było jeszcze bardziej opłacalne, bo z jednej fałszywej faktury na 1 mln zł wyłudziło się 230 tys., a nie 220 tys. I do tego dziurawego wiadra czy raczej do dziurawej cysterny można było tak dolewać w nieskończoność. Aparat skarbowy występował trochę w funkcji takiego rekietera, który chodzi po uczciwych przedsiębiorcach i im grozi postępowaniami, odpowiedzialnością karną, żeby zabrać im pieniądze, by potem lekką ręka wypłacić mafii podatkowej nienależne zwroty.

    Jeżeli mówimy o reformie prokuratury, to nie tylko rozbiła całą prokuraturę. Tam były jeszcze dalsze działania, jak już jesteśmy przy temacie prokuratury. Po dwóch orzeczeniach Sądu Najwyższego, które de facto powodowały, że przestępcy za wyłudzenia podatku VAT odpowiadali głównie grzywnami i karami w zawieszeniu, szef prokuratury gospodarczej uznał za stosowne wysłać specjalne pismo do prokuratorów w całej Polsce, w którym zwracał szczególną uwagę na te dwa orzeczenia. Troskał się o to, czy np. prokuratorzy nie żądają zbyt wysokich wymiarów kar, bo chodziło o to, żeby żądali mniejszych, czy przypadkiem ktoś nie jest aresztowany ze względu na zagrożenie wysoką karą albo czy nie powinno się przedawnić postępowania, bo niższa kara to też szybszy bieg przedawnienia.

    (Poseł Kazimierz Smoliński: Szkolenia były.)

    Profesor, który upowszechniał tę interpretację w doktrynie, był przez prokuraturę zatrudniony do szkolenia prokuratorów, będąc jednocześnie aktywnym adwokatem reprezentującym również osoby oskarżone o wyłudzanie podatku VAT. (Dzwonek)

    Kończy mi się czas. Zostało jeszcze kilka pytań, ale myślę, że jeszcze będzie okazja na ten temat dyskutować. Dziękuję państwu bardzo. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń posła
Ocena
3.4
Pozycja w rankingu:
202
Liczba głosów: 56
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.