Zgłoś uwagi
Twoje opinie lub sugestie

Poseł Jarosław Gonciarz - Zapytanie z dnia 16 października 2019 roku.


Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
78 wyświetleń
0

Stenogram

41. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Poseł Jarosław Gonciarz:

    Pani Marszałek! Panie Ministrze! 27 sierpnia doszło do awarii jednego z kolektorów przesyłających ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni Czajka. Nieczystości, które wówczas były w obiegu, skierowano do drugiego kolektora, który jednak następnego dnia przestał funkcjonować. W związku z występującą awarią Zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjął decyzję o zrzucie nieczystości do Wisły. Do rzeki trafiało wówczas 3 tys. l nieczystości na sekundę. Z przykrością należy zauważyć, że miejskie służby nie tłumaczyły początkowo, co się stało, a ich jedyną propozycją był zrzut całości ścieków do Wisły. Cieszy natomiast reakcja premiera Mateusza Morawieckiego, który podjął niezwłocznie decyzję o budowie tymczasowego rurociągu, jakim ścieki popłyną do Czajki. Pragnę jednak zwrócić uwagę na obawę o mogące wystąpić konsekwencje dla środowiska, jakie mogą wynikać z tego wydarzenia.

    Proszę o udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy zrzut ścieków do Wisły znacząco odbije się na jakości wody i tym samym na lokalnym środowisku. Dziękuję.

41. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Minister Środowiska Henryk Kowalczyk:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panowie Posłowie zadający to pytanie! Faktycznie, wojewódzki inspektor ochrony środowiska w Warszawie otrzymał informację 28 września o godz. 11.25 o zaistniałej awarii, która początek swój miała poprzedniego dnia, czyli 27 września, o godz. 7 rano, kiedy to nastąpiła awaria kolektora podstawowego. Natomiast następnego dnia rano nastąpiła awaria kolektora zwanego zapasowym. I od tej pory wszystkie ścieki, które były z lewobrzeżnej Warszawy odprowadzane do oczyszczalni Czajka, zaczęły być wpuszczane wprost do Wisły. Było to około 260 tys. m3 na dobę ścieków surowych, ścieków komunalnych, ale zmieszanych również ze ściekami przemysłowymi. Jak później się okazało przy inwentaryzacji, przy sprawdzeniu, ponad 130 różnego rodzaju ścieków przemysłowych również do tego kolektora dopływa. Próbowaliśmy pomóc bardzo szybko Miejskiemu Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie, aby zapanować nad awarią. Ta pomoc przez pierwsze kilka dni była właściwie odrzucana. Natomiast pan premier po 2 dniach spływu ścieków podjął decyzję, a właściwie zwołał sztab kryzysowy i w tym sztabie kryzysowym, po posiedzeniu tego sztabu, podjęta została decyzja, że montujemy kolektor ściekowy tzw. tymczasowy, który przejmie odprowadzanie ścieków. Było to podyktowane tym, że zgodnie z informacjami pana prezydenta Warszawy zapowiedź naprawienia kolektora podstawowego była taka, że to będzie kilka tygodni, a nawet kilka miesięcy. Po kilku dniach okazało się, że rzeczywiście naprawa jest planowana na kilka miesięcy, i nie można było sobie pozwolić na to, żeby ścieki surowe w takiej ilości wpływały do Wisły. Przypomnijmy, że wtedy, kiedy była ta awaria, był, po pierwsze, jeszcze bardzo niski stan wody i, po drugie, były bardzo wysokie temperatury, co rzeczywiście stwarzało ogromne zagrożenie dla środowiska, ale też dla zdrowia ludzi. Ponadto musimy pamiętać, że jeszcze miasto Płock ma ujęcie wody dla mieszkańców wprost z Wisły. Od 28 września, od powzięcia tej informacji, Inspekcja Ochrony Środowiska prowadzi ciągły monitoring badania jakości wód, od miejsca zrzutu ścieków surowych do Bałtyku. Ten monitoring wskazywał na znaczne przekroczenie dopuszczalnych norm w większości parametrów wody. Jeżeli chodzi o to przekroczenie norm, to nie o ściekach mówimy, tylko o wodzie w Wiśle, w której już były zmieszane ścieki. Stąd szkody środowiskowe oczywiście mogły być bardzo duże. Natomiast dzięki temu, że udało się w ciągu 2 tygodni tak naprawdę zbudować most pontonowy i ułożyć tymczasowe rurociągi na tym moście, te szkody zostały ograniczone. Chociaż i tak do tego czasu wpłynęło ponad 3500 mln m3 surowych ścieków. A więc oczywiste jest, że te szkody są. Na szczęście ścieki obecnie nie wpływają już do rzeki od kilku tygodni, więc te szkody, straty będą niwelowane.

    W dniu 18 września 2019 r. mazowiecki wojewódzki inspektor ochrony środowiska złożył doniesienie, zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa w związku, po pierwsze, z późnym zawiadomieniem o awarii, po drugie, nienależytym zabezpieczeniem i spowodowaniem możliwości poniesienia znaczących szkód w środowisku, istotnych zniszczeń w świecie roślinnym i zwierzęcym, o znacznych rozmiarach. Wydano zalecenie, po pierwsze, zbadania przyczyn tej katastrofy ekologicznej, po drugie, wprowadzenia harmonogramu napraw kolektora podstawowego. Trzeba cały czas pamiętać, że ten tymczasowy kolektor, który funkcjonuje na moście pontonowym, nie może funkcjonować przy bardzo wysokim stanie wody, a absolutnie jest niemożliwe, żeby mógł przetrwać choćby płynącą krę, to jest absolutnie nierealne. Stąd m.in. zalecenie, by do 15 listopada został zbudowany nowy kolektor, aby opracowany był harmonogram. Ten harmonogram został opracowany, nałożone zostały stosowne decyzje. W związku z powolnym zabieraniem się za realizację tych decyzji Mazowiecki WIOŚ nałożył na przedsiębiorstwo wodociągów i kanalizacji karę grzywny w wysokości 50 tys. zł, przymuszającą do wykonania postanowień. Postanowienia wynikają z decyzji generalnego dyrektora ochrony środowiska. (Dzwonek) Dzisiaj, przed 3 godzinami, mimo że te postanowienia mają rygor natychmiastowej wykonalności, pewne prace trwają, warszawskie wodociągi odwołały się od tej decyzji, więc ten spór pewnie jeszcze będzie trwał. Będziemy czuwać nad tym, aby nastąpiło trwałe zabezpieczenie kolektora ściekowego. Dziękuję bardzo.

41. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Poseł Andrzej Gawron:

    Pani Marszałek! Panie Ministrze! Dziękuję za tę dosyć szczegółową informację. Mam dodatkowe pytanie, dotyczące reakcji organizacji proekologicznych, bo to była naprawdę bardzo duża katastrofa ekologiczna, a jakoś nie słyszałem w mediach, nie przebijało się to przynajmniej... Jak to ze strony ministerstwa wyglądało? Czy te organizacje, które czasami bardzo aktywnie działają na rzecz środowiska, w tej sytuacji zgłaszały się, pisały pisma, działały?

    Jeszcze jedna sprawa, bo z oczyszczalnią Czajka związana jest też awaria spalarni osadów z tej oczyszczalni, zresztą też z innych oczyszczalni. Pytanie: Czy tak jak w przypadku oczyszczalni Czajka było zawiadomienie do organów ścigania, do prokuratury, jeżeli chodzi o tę spalarnię? Z informacji wynika, że te odpady, te osady są wywożone gdzieś w okolice Warszawy. (Dzwonek) Czy w tych umowach są przewidziane np. badania gleby, które potwierdzą, że nie jest to szkodliwe dla środowiska? Dziękuję bardzo.

41. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Minister Środowiska Henryk Kowalczyk:

    Dziękuję bardzo.

    Jeśli chodzi o tę drugą część pytania, czyli organizacje ekologiczne, to nie wykazywały one specjalnej aktywności, jeśli chodzi o napiętnowanie, ostrzeganie ludności czy środowiska. Dziwnym trafem nie było to przedmiotem zainteresowania organizacji ekologicznych, a szkoda, dlatego że mogłoby to spowodować w tym momencie znacznie większą czujność mieszkańców korzystających z rzeki, z Wisły. Jaka jest przyczyna tego milczenia, nie będę tutaj wyjaśniał.

    Jeśli chodzi o osady, to podczas kontroli oczyszczalni Czajka okazało się, że również spalarnia odpadów, czyli osadów ściekowych, chodzi o doprowadzenie ich do bezpiecznego użytkowania, ma awarię od kilku miesięcy. Mało tego, okazało się, że przez kilka lat... Od momentu, kiedy została oddana do użytku, tak naprawdę przez połowę czasu była ona nieużytkowana. Ostatnio są wywożone osady ściekowe niehigienizowane, nieprzygotowane do takiego wywożenia, w różne miejsca. Podpisane są umowy z pięcioma firmami, które te osady zabierają. W tej chwili trwa, można powiedzieć, kontrola i poszukiwanie tych osadów ściekowych, gdzie one są rozwożone, bo niestety są rozwożone po całej Polsce. To nie jest tak, że są w jednym miejscu. W tej chwili Inspekcja Ochrony Środowiska, różne inspektoraty wojewódzkie sprawdzają stan tych osadów, to, gdzie one zostały wywiezione. W związku z tym, że nie było działań zapobiegawczych dotyczących osadów ściekowych, mazowiecki wojewódzki inspektor ochrony środowiska złożył 5 września doniesienie do CBA i do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, aby sprawdziła zaniechania również w tej sprawie.

    Aktualnie, ponieważ to jest bardzo szeroki zakres, trwają kontrole prowadzone przez Inspekcję Ochrony Środowiska w różnych miejscach, dotyczące tych osadów i sposobów ich zagospodarowania, tego, czy te osady zostały należycie zabezpieczone, czy są w sposób nielegalny wyrzucane. Za kilka tygodni będziemy mieli pewnie komplet, pełną wiedzę dotyczącą również spalarni osadów ściekowych. Niestety z informacje wynika, że spalarnia nie działała przez około połowę czasu przez ostatnich kilka lat, a przez ostatnich kilka miesięcy w ogóle nie działała i nie było informacji o tym skierowanej do wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska, a użytkownik, czyli korzystający ze środowiska, jest zobowiązany informować na bieżąco inspektorat ochrony środowiska o wszelkich awariach i poczynionych zabezpieczeniach, przeciwdziałaniach skutkom (Dzwonek) zaistnienia takich awarii. Dziękuję bardzo.

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.